Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
396 postów 5867 komentarzy

DelfInn

DelfInn - Domena: eukarionty, Królestwo: zwierzęta, Typ: strunowce, Podtyp: kręgowce, Gromada: ssaki, Rząd: walenie, Podrząd: zębowce, Rodzina: delfinowate, Rodzaj: Delphinus, Gatunek: delfin zwyczajny (na zdjęciu d. butlonosy)

Metoda Bronnikowa (niewidomi)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dodatek do "Drogi otwierania się na ducha zła".

 

 

czytanie-metoda-bronnikowa-300x240(Widzenie bezpośrednie) – oparty na technikach Dalekiego Wschodu system samodoskonalenia umysłu, którego celem jest osiągnięcie zdolności widzenia świata zewnętrznego (i wewnętrznego) bez udziału receptorów wzroku. Jego autorem jest rosyjski ezoteryk, Wiaczesław Michajłowicz Bronnikow. Początki metody sięgają roku 1994. Od tego czasu staje się ona coraz popularniejsza, szczególnie wśród osób niewidomych, z zaburzeniami widzenia, uszkodzeniami wzroku i nowotworami oczu.

Bronnikow posiada średnie wykształcenie techniczne. Jest członkiem Międzynarodowej Akademii Informatyzacji, która zajmuje się takimi dyscyplinami jak astrologiaczy ufologia.

 

Afiszuje się tytułem doktora filozofii, który w Rosji – jako stopień naukowy – nie występuje. W swoim życiorysie podaje, że jego babkę uważano za czarownicę, która była obdarzona bogatą wiedzą ezoteryczną, a jego matce przepowiedziano urodzenie wielkiego człowieka. Twierdzi, iż od trzeciego roku życia słyszał kobiecy głos, który umożliwił mu nawiązanie łączności z “gwiazdą” i za jej pośrednictwem, dostęp do “wyższej wiedzy”. Następnie rozpoczął nauki podczas snu, w “Szkole niebiańskich nieśmiertelnych świętych”. Przez kościół prawosławny został nazwany przywódcą sekty.

 

Założenia światopoglądowe

 

Fundamentem metody Bronnikowa jest holizm w ujęciu wierzeń taoistycznych. Wg nich losem ludzkości i świata rządzi energia. Jej prawidłowy przepływ zapewnia harmonię, będącą podstawą zdrowia, najwyższej jakości życia, rozwoju i samorealizacji. Bronnikow w swojej teorii wymieszał pojęcia charakterystyczne dla świata nauki (podświadomość, świadomość, fizjologia, anatomia mózgu, krwiobieg) z terminologią charakterystyczną dla ezoteryki obecnej w paranauce (bioenergia, pole energetyczne, biopole, energia kosmiczna), co wzmaga poczucie, że opisywana metoda jest właściwie przygotowana naukowo i metodologicznie; pojęcia nienaukowe przybierają charakteru naukowego. Dodatkowo dokonuje też zamiany wielu terminów: ezoteryczną aurę nazywa polem świadomości, czakry – centrami energetycznymi, meridiany – kanałami energetycznymi, itd. Autor przytacza szereg opinii różnych naukowców, potwierdzających naukowość i rzetelność jego metody. Co ciekawe, autorami opinii są wyłącznie Rosjanie, np. Natalia Pietrowna Biechtieriewa (krytykowana przez naukowców: m.in. z Komisji do Walki z Pseudonauką Rosyjskiej Akademii Nauk za zbyt tolerancyjny stosunek do mistycyzmu i niepoprawnie przeprowadzane eksperymenty dotyczące zdolności psychicznych) czy Siergiej Anatoljewicz Klejmienow, który otwarcie stwierdza: Filozofia, światopogląd oraz metoda jako taka kształtują tak zwany całościowy(przyp. holistyczny) pogląd na świat, zgodnie z którym człowiek figuruje nie jako obiekt oddziaływania sił zewnętrznych, lecz jako część Kosmosu i aktywny subiekt przestrzeni.

 

 

Osiągnięcia pseudonaukowe

 

Bronnikow twierdzi, że widzenie bezpośrednie to ukryta umiejętność mózgu każdego człowieka, który jedynie co musi zrobić, to na drodze samodoskonalenia odkryć posiadanie biokomputera pozwalającego na wiele więcej. Mówi o trzech funkcjonalnych systemach świadomości człowieka podając, że przy pomocy rąk można zmierzyć parametry pola energetycznego podświadomości i pola świadomości, określić w jakim stanie znajduję się organizm, odczuć trzy funkcjonalne systemy (podobnie jak ma to miejsce w bioenergoterapii). Nie ma więc żadnych obiektywnych danych świadczących o istnieniu wspomnianych pól energetycznych. Nauka do dziś nie posiada żadnych dowodów na istnienie bioenergii, pomimo ogromnych starań, nakładów finansowych i nagród dla potencjalnego odkrywcy.

 

 

Popularyzacja

 

Wielu rodziców w poczuciu ogromnej miłości do własnych niewidomych dzieci, posyła je na kurs metody Bronnikowa. W Krakowie cały kurs kosztuje 3000 zł, a całość prowadzi Rosjanka wykształcona pod kątem psychologicznym i upoważniona do prowadzenia kursów przez samego autora. Ale warsztaty poświęcone “widzeniu bezpośredniemu” odbywają się już w wielu miastach Polski. Kurs posiada trzy stopnie, po każdym z nich następuje 2-3 miesięczna przerwa aby samodzielnie wdrażać “pracę ciała energetycznego”. Podczas kursu człowiek często wprowadzany jest w stan hipnozy i autohipnozy (występują sugestie hipnotyczne).

 

 

Wilk w owczej skórze

 

Święty Paweł ostrzega (Ga 1, 7): Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. U Bronnikowa znajdziemy odwołania do wiary chrześcijańskiej, chociażby w celu przekonania odbiorców do istnienia “energii”: Bóg jest trójjedyny. We wszystkim należy szukać boskiej triady. Znane nam są substancje organiczne i nieorganiczne – a cóż wiemy o trzecim rodzaju substancji? Jednak chrześcijański Bóg jest Bogiem osobowym, a nazywaniem Go energią jest wypaczeniem istoty Boga, Jego obrazą i karykaturą, jest założeniem sprzecznym z doktryną chrześcijańską. Widać tu realizację ideologii New Age, która miesza światopogląd dalekowschodni, ezoteryczny i chrześcijański. A Jezus mówi: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie (J 14, 6). Do Nieba jest tylko jedna brama, jest nią Jezus: Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony (J 10, 9).

 

Metoda Bronnikowa zakłada zanegowanie osobowego Boga i kontrinicjację religijną, która w istocie jest otwarciem na świat demoniczny. Jest grzechem idolatrii, bowiem kultywuje się tu istotę człowieka jak mającego właściwości równe Bogu. Jest to propagowanie nadczłowieczeństwa, a nawet antyczłowieczeństwa, gdyż okazuje się, że oczy są zbędnym receptorem w ciele człowieka. Jest to sprzeczne z doktryną chrześcijańską: Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie (J 15, 4). Zajęcia mają charakter inicjacyjny. Kursanci mają otwierać umysł na działanie energii wewnętrznej (pomimo, że nie wiemy kim jest, ani skąd pochodzi wspomniana energia), siłą myśli regenerować siły życiowe organizmu, rozbudzać intuicję i inne. Z czasem, wraz z kolejnym poziomem “nauczania”, pojawiają się zdolności paranormalne. Należy pamiętać, że jedną z cech inicjacji okultystyczno-spirytystycznej jest przekazywanie realnych mocy czy zdolności paranormalnych (również związanych z uzdrawianiem).

 

Czym jest biokomputer? Jeden z uczestników krakowskiego kursu wypowiada się następująco: Biokomputer to coś czego sami twórcy metody chyba nie są w stanie do końca dobrze wyjaśnić. To taka odrębna istota, ma swoje lubię, nie lubię; często własne imię. Wszystko to zupełnie niezależnie od nas. Mój biokomputer jako trochę narwany (widać, że nie miał ochoty na ćwiczenia i mu się śpieszyło) wykonywał komendy 1-10s wcześniej, niż zostały podane przez instruktorkę. Mamy tu do czynienia z istotą o nadludzkiej inteligencji, posiadającej autonomię, władającej czynami człowieka, zmieniający jego osobowość – ten opis bardzo dobrze wpisuje się w cechy ingerencji demonicznej w życie człowieka.

 

Mówiąc konkretniej metoda ta bardzo szybko prowadzi do demonicznego opętania. -red.

 

Zagrożenie duchowe

 

Przedstawianie metody Bronnikowa jako wolnych od światopoglądu czy duchowości jest manipulacją. Metoda ta nie posiada także żadnych znamion naukowych. Założenia “widzenia bezpośredniego”, “energetyczna” antropologia, ezoteryczny rodowód i inicjacyjny przebieg jest sprzeczne zarówno z chrześcijaństwem, jak i naukową koncepcją rzeczywistości. Praktykowanie tej metody jest wyrazem bałwochwalstwa, jest grzechem idolatrii, kultem własnego ciała i jego pozornych nadludzkich możliwości, wreszcie inicjacją toksycznej duchowości, która przeciwstawia się duchowości chrześcijańskiej.

 

Źródło:

http://zagrozeniaduchowe.pl/?p=527

http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=6426

 

KOMENTARZE

  • @Polonia
    1) W czasie sesji podejmiemy i wyjaśnimy kontrowersje wobec takich koncepcji związanych z pedagogiką i edukacją jak kinezjologia edukacyjna, pedagogika waldorfska, metoda pedagogiczna Montessori, metody relaksacyjno-koncentrujące, techniki autosugestii i autohipnozy, Metoda Silvy dla dzieci, praca z wyobraźnią według C.G. Junga (mandale dla dzieci), superlearning i wiele innych.

    Sesja nagrana na żywo w Centrum Duchowości Księży Jezuitów w Częstochowie.

    http://www.aleksanderposacki.pl/pl/edukacja-terapia-czy-inicjacja


    2) dla nauczycieli, m.in. metoda Dennisona (kinezjol.) etc

    - Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli na stronach internetowych swojego czasopisma edukacyjnego "Trendy" bezkrytycznie propaguje sekciarską i pseudonaukową ideologię, zwaną "Idealną Edukacją", będącą przykładem uproszczonego i okultystycznego hinduizmu lub zdeformowanej jogi, przetworzonych w tyglu ideologii znanej od lat na świecie sekty, jaką jest Transcendentalna Medytacja. Zastosowanie TM przez uczniów w połączeniu z techniką TM-Sidhi zawierającą tzw. jogiczne latanie ma sprawić, że umysł staje się inteligentniejszy i bardziej kreatywny. Tymczasem igranie ze zjawiskami paranormalnymi może oznaczać zaburzenia psychiczne czy otwarcie na opętanie.

    http://www.aleksanderposacki.pl/pl/artykuly/ministerstwo-edukacji-a-sekciarski-hinduizm-transcendentalna-medytacja-w-szkolach
    http://www.aleksanderposacki.pl/pl/artykuly/naukowa-pedagogika-czy-magiczne-uzdrowicielstwo-orientalne-i-okultystyczne-inspiracje-kursow-dla-nauczycieli

    http://www.aleksanderposacki.pl/pl/artykuly/naukowa-pedagogika-czy-magiczne-uzdrowicielstwo-orientalne-i-okultystyczne-inspiracje-kursow-dla-nauczycieli

    - Wśród nich wymienić należy cieszący się dużą popularnością trening autogenny Johannesa Heinricha Schultza czy relaksację progresywną Edmunda Jacobsona oraz metody relaksowo-koncentrujące o charakterze edukacyjnym, jak sugestopedia Georgija Łozanowa rozpowszechniona pod nazwą supernauczanie. Powyższe praktyki mogą wywoływać zdumiewające efekty, jednakże zawsze za jakąś cenę, którą wcześniej czy później trzeba zapłacić.

    http://www.aleksanderposacki.pl/pl/artykuly/orientalne-i-okultystyczne-inspiracje-kursow-dla-nauczycieli-4-techniki-relaksacyjne-i-supernauczanie-czy-cwiczenia-duchowe-i-ukryte-inicjacje

    - Wśród propozycji dla młodych pedagogów na wyższych studiach, a nawet dla doświadczonych nauczycieli w kształceniu podyplomowym spotykamy propozycje rodem z tzw. pedagogiki waldorfskiej.
    Orientalne i okultystyczne inspiracje kursów dla nauczycieli (2)

    http://www.aleksanderposacki.pl/pl/artykuly/pedagogika-waldorfska-edukacja-czy-inicjacja


    3) zagroż. duch.
    http://prawda-o-okultyzmie.blog.onet.pl/

    etc. brawo, niech oskarża, wszak to jedno z jego imion.
  • @DelfInn
    "Nauka do dziś nie posiada żadnych dowodów na istnienie bioenergii, pomimo ogromnych starań, nakładów finansowych i nagród dla potencjalnego odkrywcy."

    Jest pewien rodzaj "wyłomu" w naukowej wizji rzeczywistości:
    http://www.youtube.com/watch?v=DINIZY6fjoE

    Bioenergią może być po prostu subtelna struktura pola elektromagnetycznego, które przecież człowiek posiada.

    Jeśli chodzi o te wszystkie metody, należy być bardzo uważnym, ale nie - paranoicznym. Jeśli poznając jakąś wiedzę "tajemną" stale konfrontujemy ją z Ewangelią i nie dopuszczamy do grzechu przeciw przykazaniu Miłości, to to wszystko nie jest takie niebezpieczne.

    Jeśli chodzi o "nadczłowieka" i jego "nadludzkie" zdolności, pamiętajmy o słowach Chrystusa: "Rzeczy takie jak te i większe czynić będziecie".
  • @Polonia
    W Chrystusie. To wystarczy.

    Skąd 12 gwiazdek nad Twoim awatarem? Czy była gdzieś mowa o gwiazdkach nad głową Niepokalanej?
  • @space
    >Bioenergią może być po prostu subtelna struktura pola elektromagnetycznego, które przecież człowiek posiada.

    Chodzi o aurę, czakry itp. syfy? (-;


    Aikido,
    ajurweda,
    akupresura,
    akupunktura,
    amulety,
    anioły,
    antropozofia,
    antypedagogika,
    aromaterapia,
    astrologia,
    aura,
    automatyczne pismo,
    pierścienie Atlantów,
    terapia „energią" kwiatów Bacha,
    bioenergoterapia,
    biofeedback,
    biorezonans,
    BSM,
    Castaneda,
    channeling,
    chiromancja,
    chiropraktyka,
    chodzenie po ogniu,
    Coelho,
    czary,
    De Mello,
    doskonalenie umysłu,
    uzdrawianie duchowe,
    egzorcyzmy świeckie,
    energetyzatory,
    enneagram,
    eurytmia,
    ezoteryka,
    feng shui,
    Findhorn,
    Gestalt terapia,
    Grotowski,
    „Gwiezdne Wojny",
    Harris,
    „Harry Potter",
    hatha joga,
    healing,
    metoda Hellingera,
    hipnoza,
    oddychanie holotropowe,
    homeopatia,
    horoskopy,
    huna,
    irydologia,
    jasnowidztwo,
    Jedi religia,
    joga,
    Jung,
    kabała,
    kahuni,
    Kaszpirowski,
    kinezjologia,
    Klimuszko,
    kontrola umysłu,
    kulty ufologiczne,
    kurs cudów,
    magia,
    ćwiczenia z mandalą (mantra, mudra),
    masaż hawajski,
    mediumizm,
    medycyna chińska,
    medycyna niekonwencjonalna,
    medycyna tybetańska,
    medytacje naturalistyczne,
    medytacja transcendentalna,
    mesmeryzm,
    metoda Dennisona,
    muzyka satanistyczna,
    Nardelli,
    New Age,
    NLP,
    numerologia,
    odmienne stany świadomości,
    okultyzm,
    OOBE,
    operacje fantomowe (brazylijska „chirurgia" mediumiczna),
    opętanie,
    parapsychologia,
    pedagogika walfdorska,
    pentagram,
    piramidy („moc" piramid),
    pismo automatyczne,
    podróże astralne,
    podróże poza ciałem,
    poganizm (neopoganizm),
    terapia polarity,
    pozytywne myślenie,
    praca z ciałem,
    prekognicja,
    programowanie neurolingwistyczne,
    psychologia transpersonalna,
    psychotronika,
    qi gong,
    radiestezja,
    radykalne wybaczanie [WTFIT?],
    rebirthing,
    regresing,
    reiki,
    religia Jedi,
    runy,
    satanizm,
    sekty,
    shiatsu,
    metoda kontroli umysłu według Silvy,
    metoda szybkiego uczenia się języków SITA,
    spirytyzm,
    supernauczanie (superlearning),
    synchronizacja półkul mózgu,
    szamanizm,
    szkoły steinerowskie,
    sztuki walki,
    „ściąganie" przekleństw,
    tai chi,
    świadome śnienie,
    tablice OUIJA,
    talizmany,
    tantra,
    tarot,
    muzyka techno,
    telekineza,
    teozofia,
    terapia gestalt,
    transowe zabiegi,
    ustawienia rodzinne,
    uwolnienia egipskie,
    uwalnianie od złej „energii",
    uzdrawianie,
    uzdrowiciele filipińscy,
    uzdrowicielski dotyk,
    uzdrowienia okultystyczne,
    wahadełko,
    Weleda leki,
    voodoo,
    wróżbiarstwo,
    wróżbiarstwo I Ching,
    wywoływanie duchów,
    UFO,
    zdjęcia Kirliana,
    zen,
    życie po życiu

    i wiele, wiele innych. Niektóre pojęcia się tu powtarzają, lecz i wielu nie ma, z pewnością będą dopisane przez różnych autorów i badaczy.


    http://sanctus.com.pl/szczegoly/3910/leksykon_zagrozen_duchowych_cz_1_aikido__homeopatia

    liczba stron: 208
  • @DelfInn
    Nie atakować mnie tu treścią. Posłuchać Liptona - do połowy wykładu, co wystarczy, jest to najzwyklejsza w świecie nauka. Trudno się z tym nie zgodzić. Pole elektromagnetyczne generowane przez komórki a więc i przez całego człowieka jest faktem.
  • @space
    Wykaż to ;-)
  • @DelfInn - Twoja ignorancja mnie zadzwia... (wiedza z fizyki z liceum)
    //Wykaż to ;-)//

    http://pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3wnania_Maxwella

    Zgodnie z prawami Maxwella zmienne pole elektryczne wytwarza zmienne pole magnetyczne, a zmienne pole magnetyczne wytwarza zmienne pole elektryczne. Ponieważ zmiany pola propagują się ze skończoną prędkością, powstaje fala elektromagnetyczna, kiedykolwiek mamy do czynienia ze zmianami w czasie którejś składowej pola.

    Membrana komórkowa przepuszcza prądy elektryczne związane z ruchem jonów (najbardziej spektakularnym przykładem - komórka nerwowa). Prądy te są zmienne w czasie, a więc generują pole elektromagnetyczne.

    Co należało wykazać...
  • @space
    Na czym polega różnica m. PEM a bioenergią?
  • @space
    Czy nie napisałeś po prostu, że "człowiek działa na energię" i do tego, część tej energii jest wypromieniowywana?

    Proponuję: policz i porównaj, jaką "bioenergię" wytwarza przejeżdżający w odległości 5m tramwaj , a jaką - znajdujący się 1m od Ciebie człowiek.
    Mogę pomóc w zebraniu niezbędnych do tych obliczeń danych...

    Bioenergia faktycznie istnieje. I pola procesów myślowych (ze świadomością bym uważał - wciąż nie wiadomo, co to za czort).
    Są już interfejsy mózg-komputer (nawet można znaleźć w necie przepisy typu "zrób to sam"). Problem polega na tym, że potencjały generowane na powierzchni przez subtelne procesy myślowe są maskowane przez znacznie silniejsze efekty bio-elektro-energetyczne, np. aktywność mięśni itp. Dlatego gadka, "że przy pomocy rąk można zmierzyć parametry pola energetycznego podświadomości i pola świadomości, określić w jakim stanie znajduję się organizm, odczuć trzy funkcjonalne systemy" - to zwykła ściema dla wyłudzenia kasy...
  • @Asadow
    W tym co napisałeś jest sporo prawdy. Ale jak takie systemy działają na siebie i na człowieka to jeszcze daleka droga.
  • @DelfInn
    "Wykaż to" - Zrób sobie EEG i EKG. Toż zapis "prądu" w Twych organach. Jak nie ma w nich "prądu", to nie żyjesz.
  • @space
    Ano fakt (vide 16:07:46). Wszak impulsy nerwowe to nie co inne jak prąd elektryczny w przewodniku, czy raczej półprzewodniku;). Za "kanały jonowe" w komórce i przenoszenie wapnia (jonów) przez błony komórkowe był Nobel parę lat temu:). Ruch jonów "po nerwach" i przez błony - omawiany jest (chyba nadal?) w liceum na biologii.
    Do tego parę białek, które nas budują ma własności ciekłych kryształów. Do tego zjawiska piezoelektryczne (w kościach).
    Ale nawet bez piezo i ciekłych kryształów - ruch ładunków w przestrzeni (ganc pomada czy po nerwie, czy po drucie) wywołuje powstanie pola magnetycznego (wzięte razem do kupy mamy pole elektromagnetyczne). To właśnie pole mierzymy by zbadać czy delikwent żyje, czy nie. Albo czy nie choruje:).
    A sztuki walki (rozumiane dosłownie, czyli w sensie lania w mordę i rzucania nożem) jako zagrożenie duchowe...
  • @DelfInn
    Proste! Miałem wiele razy takie przypadki. Komputer albo aparat cyfrowy mają zakłócenia gdy jestem chociażby przerażony. Dopiero gdy się uspokoję maszyna zaczyna działać jak trzeba, zwykle spacer wystarcza. :)

    Bardzo poważne stany transowo - depresyjne kończą się zwykle awarią instalacji wodnej.

    Natomiast w momentach nadzwyczajnego skupienia po prostu znikam :)- przenoszę się do innego miejsca.

    Pozdrawiam

    PS. Nie wiem czy się nie posunąłem za daleko w poprzedniej Pana nocie. Jeśli tak- to proszę usunąć.
  • @Anderson
    PS2- już sam skorygowałem, w takiej postaci chyba może zostać.
    :)
  • @Anderson
    //Proste! Miałem wiele razy takie przypadki. Komputer albo aparat cyfrowy mają zakłócenia gdy jestem chociażby przerażony. Dopiero gdy się uspokoję maszyna zaczyna działać jak trzeba, zwykle spacer wystarcza. :)
    Bardzo poważne stany transowo - depresyjne kończą się zwykle awarią instalacji wodnej.//

    Czy da się to powtórzyć w warunkach laboratoryjnych?
    Chętnie pomogę zarejestrować, za skromne... 10% zysków z publikacji wyników.
    Nie wiem tylko jak wywołać przerażenie, nie przekraczając granic dopuszczalnych eksperymentów na blogerach...
    O stanach transowo-depresyjnych w ogóle nie ma mowy...
  • @Asadow
    He, he to wszystko jest bardzo proste!
    Ale czy dałoby się powtórzyć w warunkach laboratoryjnych?- zapewne tak- pod warunkiem, że obiekt nie wie, że jest w laboratorium- a to jest trudne, raczej. Zwykle robi się to tak, że się ćwiczy. Normalny człowiek tego nie ćwiczy, woli nie ćwiczyć. Ja należę właśnie do grupy no 2. Nie praktykuję Asadow. Tak się ze sobą umówiliśmy. Umówiłem się ze sobą, że jestem normalnym człowiekiem :)
    Nigdy nie zdarzyło Ci się spalić żarówki albo wywalić korków w stanie "pobudzenia" emocjonalnego /silnego!/? Nie wierzę! Może nie skojarzyłeś faktów? :)
  • @Anderson
    Weź tu nie siej poruty z korkami;), choć Galvaniemu kurczył się mięsień zdechłej żaby - hihi. Do celów Delfina lepsze i wystarczające są EEG i EKG. - Bo się Delfin dziwi, czy komórki/ciało może wytwarzać PEM. Ja mu (Delfinowi) życzę, by jego ciało jak najdłużej wytwarzało mierzalne i unormowane PEM:).
  • @bez kropki
    :) Widziałem:)! Poraziło mnie oczywistością! Ja próbowałem tak bardziej abrakadabrycznie, cokolwiek to znaczy ;)
    ............................................................................................................

    Odbiegając jednak od tematu, oglądałem kiedyś /tzry do dwóch lat temu/ program o indyjskim, bardzo młodym naukowcu /9 lat?/, który z racji, że był wybitny, dotarł aż do Anglii do instytutu badań nad rakiem. Wysnuwał teorię, że rozprzestrzenianie się i wzrost komórek rakowych funkcjonuje i "odbywa się" niejako zupełnie normalnie gdyż połączenia synaptyczne są jak "autostrada". Zaryzykował twierdzenie, że gdy zakłóci się lub przerwie, lub spowolni się ten przebieg- ruch na autostradzie- to wzrost się spowolni. Jak to zrobić w praktyce? I tu robi się tak ;)- bo nie jest to nic innego jak nasze słynne powiedzenie/ ani żadne wschodnie odkrycie/: Kto pije i pali ten nie ma robali! Co się okazało w efekcie, że nie tylko młody Hindus miał rację ale i inkryminowane powiedzenie nie jest pozbawione sensu. Gdyż: komórki rozrastającego się raka płuc u palacza całkowicie głupieją i nie mnożą się efektywnie w momencie gdy palacz otumania je alkoholem! Przepływ info. na synapsach jest spowolniony i zakłócony- zatem udało nam się wykazać, że Hindus miał rację. /nam/
    ............................................................................................................

    A skoro już rozmawiamy o organach wewnętrznych oraz o egzystencji to ja jednak upierałbym się żeby ktoś odważny podjął problem wampiryzmu.

    :)
    Pozdrawiam
  • @Anderson
    Domyślam się, że wysnuwanie teorii rzeczonego Hindusa odbywało się w jakiejś mniej lub bardziej zaplutej spelunie, po wchłonięciu odpowiednich porcji alkoholu - odpowiednich dla przygotowania połączeń synaptycznych do podźwignięcia takiego geniuszu...

    Dla niewtajemniczonych: wzrost tkanki nowotworowej polega na procesach podziału komórek, które mają się nijak do transportu sygnałów w komórkach nerwowych - łączących się między sobą właśnie za pomocą sprzęgów synaptycznych.
  • @Anderson
    //Nigdy nie zdarzyło Ci się spalić żarówki albo wywalić korków w stanie "pobudzenia" emocjonalnego /silnego!/? Nie wierzę! Może nie skojarzyłeś faktów? :)//

    Moje kojarzenie faktów służy mi aż za dobrze. Po prostu nie ograniczam się do marnego efekciarstwa z wykorzystaniem armatury, wodociągów i instalacji elektrycznej.

    Moje stany emocjonalne rozprzestrzeniają się po kuli ziemskiej w postaci wyładowań piorunowych, a w niektórych przypadkach - całych burz. Ciężko dostrzec korelację, ponieważ zwykle wywołuję burze bardzo odległe - np. w Nowej Zelandii, na Filipinach i w innych - równie egzotycznych miejscach. Nie wiem czemu, ale po prostu tak mam
  • @Asadow
    Asadow, pomyłki się zdarzają, ale nie aż takie, w sensie, że Mongolia wewnętrzna: tak!, ale bełkot: nie! Więc /x/ - Twoją wypowiedź z godziny dwudziestej trzeciej, zero jeden, zero trzy uznaję za błąd taktyczny i niechlujstwo godne miazmatu. Nie wiem dlaczego wyciągnąłeś miecz? ale fechtuj sobie do woli! Lubisz?
    "Dla niewtajemniczonych: wzrost tkanki nowotworowej polega na procesach podziału komórek, które mają się nijak do transportu sygnałów w komórkach nerwowych - łączących się między sobą właśnie za pomocą sprzęgów synaptycznych."- Nie masz żadnej wiedzy na ten temat, Asadow, Więc nie zabieraj głosu! i nie wprowadzaj ludzi w błąd.
    Cieszę się, że władasz piorunami :), możesz się przydać.
    Asadow! ja wiem, to zawsze wywołuje sprzeciw,, zawsze! :)
    Obie łapy na klawiaturę i dziesięć wdechów ;)
    Ok- jak chcesz możemy walczyć :) to jest program treningowy. Dawaj! Pokaż co potrafisz. :)
  • @Asadow
    "Moje kojarzenie faktów służy mi aż za dobrze. Po prostu nie ograniczam się do marnego efekciarstwa z wykorzystaniem armatury, wodociągów i instalacji elektrycznej." Wow?!! nawet nie wiem jakich znaków użyć, żeby Cię Mistrzu nie obrazić ;)
  • w końcu się udało
    http://www.youtube.com/watch?v=BIynJy8RFo8&feature=related
  • @Asadow
    :) i ?
    No widzisz. Miałeś pole i dałeś ciała. Nadajesz się na kucharza co najwyżej.


    Wiem, że jutro mi nie przyłożysz... bo jutro mnie nie będzie :/ więc marna satysfakcja.

    Asadow, przyłącz się. To nie prośba. To propozycja. Choć // jesteś cieniarz jakich mało!

    Pozdro.
  • @Anderson
    Przyłączyć? Do kogo? Do czego?
    //Nie masz żadnej wiedzy na ten temat, Asadow, Więc nie zabieraj głosu! i nie wprowadzaj ludzi w błąd.//

    Nie prawda. Mam jakąś wiedzę. Dyletancką - ale zawsze - jakąś. Zgodnie z nią mówienie o wpływie transportu synaptyczngo na rozprzestrzenianie się raka to bełkot.
    Jeśli się mylę - proszę bardzo: wyprowadź ludzi z błędu. Jak to jest z rakiem?
  • @Asadow
    "mówienie o wpływie transportu synaptyczngo na rozprzestrzenianie się raka to bełkot." Ja bym z tym stwierdzeniem poczekała na wyniki dalszych badań nad apoptozą i kanałami jonowymi (bo komórki się ze sobą "porozumiewają" w sensie wymiany sygnałów chemicznych i nie mam tu na myśli telefonów). Fakt iż jak dotąd czegoś nie stwierdzono, nie znaczy, że to nie istnieje.
    Parę "zadziorów", które powodują, że wstrzymuję się z jechaniem po dziwnych teoriach:
    Nikt mi nie wyjasnił np. tego, jak to się dzieje, że telomery przestają działać, że się "wyłącza" bezpiecznik w postaci "teraz włączamy procedurę samodestrukcji" (czyli apoptozę).
    Na razie medyki próbują "blokować" ukrwienie tkanki nowotworowej (logiczne). Ja poczekam aż odbadają mechanizmy neurologiczne i rozstrzygną omawiany problem w jedną lub drugą stronę, bo a nuż podejmą próby "blokowania" na poziomie "przekaźników"??
    Skrótami mówię a problem jest pasjonujący. Niezależnie od burz i burzyczek w atmosferze lub szklance wody:).
  • @Anderson
    Fakt, lubię fechtować. Ale - z całym szacunkiem - tu nie chodzi o wymachiwanie mieczykiem dla przyjemności.

    Wierzę, że wszystko lub prawie wszystko jest możliwe.
    Jednak - niestety - znakomita większość ludzi mówiących o "nadnaturalnych" zjawiskach - po prostu bredzi, robiąc wodę z mózgu nieprzygotowanym przyrodniczo, a przez to - bezbronnym ludziom.
    Ponieważ mam dyletancką wiedzę na temat fizyki, biologii, genetyki - nie daję sobie wciskać tego kitu - i staram się przed nim bronić ignorantów tych dziedzin.
    Chciałbym tylko dodać, że nie traktuję określenia ignorant pejoratywnie - po prostu każdy z nas jest specjalistą w co najwyżej kilku, dyletantem - w kilkunastu, a zupełnym ignorantem w znakomitej większości dziedzin.
  • @DelfInn
    ad 20.09.2011 15:14:07 - Aaaa, tak mi się jeszcze nasuwa, że kiedyś studiowanie teroii kopernikańskiej było kwalifikowane jako zagrożenie duchowe...
    Zastanawia mnie też inny (szerszy) problem. Czemu mianowicie tak niepopularna jest postawa (nielicznych wybitnych) naukowców polegająca na równoczesnym: racjonalnym badaniu rzeczywistości i pokornym oddaniu się Bogu. Przecież przy tej postawie wyjaśniamy istotę zjawisk na zasadzie, że stwierdzamy: to jest materialne, jest częścią porządku natury (porządek kopernikański) a tamto to jakieś zło duchowe lub bzdura (astrologia). Ta właśnie postawa umożliwiła nam pogodzenie się z faktem, iż Słońce nie jest częścią świata i obserwacja ta nie jest sprzeczna z Biblią/nauką Kościoła.
    Obecnie osobiście stosuję akupresurę (ucisk) gdy trzeba np. rozluźnić kończynę w razie skurczu. - To czysta, prymitywna mechanika i nieco neurologii z przyległościami. Konia z rzędem temu, kto uzasadni istnienie tu zagrożenia duchowego.
    Po ogniu nie chodzę. Natomiast (w razie braku innych środków dezynfekcyjnych) stosuję "opalanie" palców (własnych) jak mam zaopatrzyć czyjeś większe skaleczenie. Nie, to nie parzy. To fizyka ("poduszka" pary jakko izolacja termiczna).
    Masaż kręgosłupa, stawów i in. ("chiropraktyka") to rzecz stosowana w medycynie konwencjonalnej (acz niechętnie, bo oni wolą przepisywać środki przeciwbólowe i kierować na operacje).

    Podsumowując: ostrożnie z rewelacjami (tu masz rację), zdać się na rozum (po to go nam dano) i nie uciekać z krzykiem, tylko badać/analizować/rozpoznawać dany fenomen (ergo: do Brennikowa nie pójdę, ale niektóre metody neurologizne Ruscy mają wprost rewelacyjne). A co do reszty to powierzyć swe działania Bogu (który nie zostawi nas na pastwę złemu, w razie, gdybyśmy pobłądzili).
  • @Asadow
    Rewelacja! Masz tak samo dyletancką wiedzę jak wszyscy i o to chodzi, wiec się nie chowaj za filarem! a "nieprawda" pisze się razem :)
    A z tym, że mnie nie będzie- kłamałem.
    A z tym rakiem, cher Asadow, jest tak, że jest normalna chorobą jak grypa i da się go łatwo wyleczyć. Ludzie po prostu nie lubią umierać i w tym jest problem. Jeszcze nie zaakceptowali tego faktu.

    Pozdro
  • @Asadow
    ad 09:06:30 - Widzę tu dwie sprawy.
    1. Ogień był kiedyś darem bogów i chyba szamanem był ten, kto umiał go rozniecać i przenosić;). Kiedyś piorun był zjawiskiem nadnaturalnym;). Dziś znamy jego istotę dzięku pracy szeregu osób wykazujących niezdrowe zainteresowanie piekielnym;) tematem. Śmiem twierdzić (i chyba coś takiego przebija spomiędzy wierszy Twego komenta), że nie znamy jeszcze całego otaczającego świata, istoty zjawisk, które w nim zachodzą mocą praw natury a nie nad-natury.
    2. Istotnie - przytłaczająca większość speców od zjawisk nadnaturalnych to zwykli szarlatani (a moze nawet coś gorszego). I faktycznie - robą ludziom wodę z mózgu a może nawet narażają ich na niebezpieczeństwo duchowe. Tu jednak stawiam na rozum (przy założeniu ufnego oddania Bogu). - Sam rozum i zdrowy ogląd rzeczywistości pozwala nam odsiać ziarno od plew, zacząć dochodzić istoty zjawisk (a przynajmniej próbować). Zalecając ostrożność, odradzam jednak postawę "nie uczono mnie o tym, nie mam wystarczającej wiedzy, więc to musi być bzdura".
  • @bez kropki
    //Fakt iż jak dotąd czegoś nie stwierdzono, nie znaczy, że to nie istnieje. //
    Absolutnie tak! Tylko jeśli znane są już mniej "medialne" drogi rozprzestrzeniania się komórek rakowych, trzeba być nadzwyczaj ostrożnym w doszukiwaniu się czegoś bardziej "bajeranckiego". Bez brzytwy Okhama naukę stoczyłby "rak" teorii o tym co być może, a nie jest.

    //Nikt mi nie wyjasnił np. tego, jak to się dzieje, że telomery przestają działać, że się "wyłącza" bezpiecznik w postaci "teraz włączamy procedurę samodestrukcji" (czyli apoptozę).//

    A przestają działać?
    Czy dominującym mechanizmem wzrostu tkanki rakowej nie są zaburzenia mechanizmów kontrolujących wzrost i proliferację (namnażanie się) komórek?
    Niestety niebezpiecznie zbliżam się do granicy pomiędzy dyletanctwem a ignorancją, ale wydaje mi się, że mechanizm apoptozy w komórkach rakowych może sobie spokojnie tykać i ubijać je - 'as designed' (zgodnie z 'projektem') tylko, że one dzielą się i rosną znacznie szybciej niż powinny.

    Wyobraźmy sobie, że nagle część mieszkańców miasta zaczyna dorastać 14m wzrostu i począwszy od osiągnięcia 8 lat - rodzić co dwa lata jedno dziecko. Co z tego, że umrą mając 70-80 lat? I tak ich 'tkanka' zdominuje i w końcu wyruguje populację 'normalnych'.

    warto zerknąć:
    http://biologia.biz.pl/geny-a-nowotwory_1242.html
  • @Anderson
    dzię ki za 'nieprawdę' :)

    Unik rakiem? Chodziło mi o wyjaśnienie, co rak ma wspólnego z synapsami.
  • @Asadow
    " A przestają działać?" - Wychodzi na to, że tak (patrz dalej). Ale pełnej jasności nikt mi nie dał.

    "Czy dominującym mechanizmem wzrostu tkanki rakowej nie są zaburzenia mechanizmów kontrolujących wzrost i proliferację (namnażanie się) komórek?" - NO WŁAŚNIE!!!! A "wyłączenie apoptozy" ma tu być jakoby wiodące. Czytałam coś o tym w jakimś przedruku z "Nature".

    "Niestety niebezpiecznie zbliżam się do granicy pomiędzy dyletanctwem a ignorancją" - pokora i otwartość to cenne rzeczy i bardzo potrzebne.

    "ale wydaje mi się, że mechanizm apoptozy w komórkach rakowych może sobie spokojnie tykać i ubijać je - 'as designed' (zgodnie z 'projektem') tylko, że one dzielą się i rosną znacznie szybciej niż powinny." - No więc właśnie mnie się kołacze po głowie (i nie bij, ale nie pomnę gdzie to czytałam, w każdym razie jakieś poważniejsze źródło), że jednak mechanizm apoptozy jest tam (jakoby) co najmniej zaburzony, jeśli nie wyłączony. (I teraz rozumiesz moje wąty na tle "autostrady synapsowej".) Chodzi o to, że "wyłączenie apoptozy" jest jakby turbodoładowaniem tego gwałtowengo wzrostu nowotwora przez "dzielenie siękomórek jak głupie" - tj. nie dość, że "się dzielą jak głupie", to jeszcze nie zdychają. Nie dlatego, że nie zdążą, tylko dlatego, że są nieśmiertlene, a to ostatnie dlatego, że nie mają "wyłącznika".
  • @bez kropki
    Nie tylko na poziomie chemicznym się porozumiewają /komórki/, podobno /!/ porozumiewają się również na poziomie elektrycznym- czyli jak najbardziej dotyczy to tego o czym wcześniej mówiliśmy. Można to przetłumaczyć tak: porozumiewamy się werbalnie i emocjonalnie choć to nie jedyne formy kontaktu, możemy utrzymywać też kontakt prywatny /fizyczny/, zarezerwowany tylko dla wybranych, lub nie kontaktować się wcale, z zasady. Piszę to dla Asadowa... żeby choć trochę wychylił się zza filara .:)
    Jeśli Asadow modli sie choć czasem to pewnie używa miedzy innymi słów: "jako w niebie tak i na ziemi"... nawiasem dałoby się to łatwo odwrócić i /gdyby kto chciał/ miałby pełny obraz ;)
    :)

    Asadow z godziny 09:06:30

    "Wierzę, że wszystko lub prawie wszystko jest możliwe.
    Jednak - niestety - znakomita większość ludzi mówiących o "nadnaturalnych" zjawiskach - po prostu bredzi, robiąc wodę z mózgu nieprzygotowanym przyrodniczo, a przez to - bezbronnym ludziom."

    O! już widać grzywkę! Znakomita większość, drogi Asadow, po prostu bredzi, robiąc wodę z mózgu reszcie, na każdy dowolny temat :)
    Najgorzej mają historycy ;) podobno ich brednie najłatwiej zweryfikować.
    Wiesz jak to jest z tym naszym długiem?
    No bo była wojna, napadły na nas: Niemcy i Rosja, po wojnie dostaliśmy POMOC a nie ODSZKODOWANIE. Dlaczego? A już Ci mówię. Niemcy chciały wypłacić odszkodowanie ale Polska nie mogła go przyjąć gdyż pieniądze należały się zwycięskiej armii :) /Odszkodowanie poszło przekazem na inny adres. Na nasze konto zaś wpłynęła oprocentowana POMOC./ Zwycięska armia kupiła za to nowe mundury i szpady, którymi przez następne pół wieku straszyła Polskę i Polaków. ... A teraz Anderson ugania się za Asadowem po świątyni, którą nawiasem wzniósł DelfInn, tylko po to żeby normalnie pogadać na ten i inne tematy. Paranoja!

    :)

    Pozdrawiam
  • @Anderson
    "Nie tylko na poziomie chemicznym się porozumiewają /komórki/, podobno /!/ porozumiewają się również na poziomie elektrycznym" - Toż o tym mówę:).
    Chemiczne i elektryczne - to w zasadzie na jedno wychodzi. no bo tak:
    Wiązanie chemiczne to "przeskok" elektronu, czyli przepływ prądu (w skali atomowej).
    Idąc dalej: w komórkach nerwowych nie "płyną" elektrony, tylko jony (czyli chemia a jednocześnie mamy do czynienia z przepływem prądu w sensie fizyki, bo ejst ruch ładunku w przestrzeni) oraz sygnały chemiczne (neuroprzekaźniki wywołują akcja-reakcja i sygnał idzie po organizmie jak sygnał dymny po górach u Indian).
    :)
  • @bez kropki
    Zad.1.
    >

    Proszę wyjaśnić, czemu poduszka pary jako izolacja termiczna broni komórki skóry Bez kropki, a pozwala sczeznąć - pełzającym w tejże skóry wąwozach i dolinkach - wrednym zarazkom.
  • @bez kropki
    Albo rozlega się dalekim echem jak pomruki tam-tamów. :) i mówimy zaledwie o drobnej części wszechświata jaką jest mały palec u lewej ręki Asadowa. Aż strach pomyśleć co będzie gdy rozwiążemy zagadkę blasku jego źrenicy!
    :)

    Pozdrawiam Bez Kropki. /niestety to była prawda, muszę dzisiaj wyjechać, ale wrócę :)/
  • @bez kropki
    I dzięki za Kopernika! :)!!!
    10/10!
  • @Asadow
    Toż pisałam, że to z braku innych (porządnych) metod dezynfekcji... Lepiej bowiem wytłuc choć trochę bakcyli (fakt, że losowo to leci - bo na i pod tą poduszką pary bakcyle są), niż atakować ranę ręką ani trochę i niczym nie oczyszczoną.
    Co ważniejsze, temperatura, która nie uszkadza skóry (np. "głupie" 40-50 C), unieczynnia bakterie, bo warzy ich białko (termicznie). - W dużym uproszczeniu. (Skórze ta temp. w małej dawce nie szkodzi, bo to co mamy na samym jej wierzchu, to i tak jest martwe.)
    Nie, to nie jest cudowna metoda. To metoda mniejszego zła, przy braku innych.
  • @Asadow 22.09.2011 09:44:05
    Jak to co?! Asadow, rak to fakt, jakieś wydarzenie, zmiana a wzmocniona propagandą /jednostka chorobowa/ bez mediów /synapsy/ /;)/ nie rozprzestrzeniłaby się. Czyli gdyby nie było żadnych połączeń /inteligentnych- na poziomie komórkowym- a to znaczy przekaz info/ synaptycznych "wiadomość" nie rozchodziłaby się po organizmie. Muszę lecieć, przepraszam. wrócę.
  • @Anderson i Bez kropki
    [cytat] Nie tylko na poziomie chemicznym się porozumiewają /komórki/, podobno /!/ porozumiewają się również na poziomie elektrycznym- czyli jak najbardziej dotyczy to tego o czym wcześniej mówiliśmy. [/cytat]

    'Po-rozum-iewają' sugeruje, że mają rozum.
    Dopóki jakaś komórka nie wystuka ...---... jonami, potencjałami czy czym tam umi - lepiej mówić, że na siebie WPŁYWAJĄ.

    I owszem, komórka jest komputerem, ale nie sądzę aby były dowody na to, że istnieje internet organiczny. To co łączy komputery wszystkich komórek, to wspólny program (kod genetyczny), a komunikacja między nimi to raczej machanie łapkami, rzucanie patyczkami itp. - coś o niewspółmiernie małej przepustowości w stosunku do mocy obliczeniowej tych komputerów.
  • @bez kropki
    // Skórze ta temp. w małej dawce nie szkodzi, bo to co mamy na samym jej wierzchu, to i tak jest martwe. //

    - zgadzam się, ale - dla dobra ewentualnych czytelników - uznałem, że warto to jasno powiedzieć.
  • @Asadow
    "coś o niewspółmiernie małej przepustowości w stosunku do mocy obliczeniowej tych komputerów."- odwrotnie Asadow, odwrotnie! jak dotąd pecety się mnożą a komórki nikt jeszcze nie stworzył :) więc- odwrotnie. to my sobie machamy patykami wstukując tu te znaki, nasze komórki w tym czasie wykonują swoje zadania / oczywiście ja nie twierdzę, że wykonują zadania nadzwyczajne, nie- każdy robi swoje; ... a niektórzy się obijają/

    dooość, koniec, zamknięte :)
  • @Asadow
    "a komunikacja między nimi to raczej machanie łapkami, rzucanie patyczkami itp. - coś o niewspółmiernie małej przepustowości w stosunku do mocy obliczeniowej tych komputerów" - No właśnie że nie. - Patrz kanały jonowe i oparta na nich cała "komunikacja" komórek (uwaga: słowa "komunikacja" i "porozumiewanie" sa tu w cudzysłowach a to z tego prostego powodu, by nie zaciemniać tekstu fach-słownictwem, lecz by dać obraz/pojęcie/wyobrażenie na jakiej zasadzie toto działa). - Proces bardzo dynamiczny i ultraszybki oraz wydajny, tak pod względem energetycznym, jak i "przepustowości" z jaką informacj a"leci po organizmie".
  • @Anderson [22.09.2011 10:27:19]
    // Czyli gdyby nie było żadnych połączeń /inteligentnych- na poziomie komórkowym- a to znaczy przekaz info/ synaptycznych "wiadomość" nie rozchodziłaby się po organizmie. Muszę lecieć, przepraszam. wrócę. //

    Anderson, Ty twierdzisz, że nie było inwazji w Normandii, tylko alianci używając Internetu (tak naprawdę wynalezionego przez rosyjskiego uczonego w XIX w.) - przesłali informację do przypadkowych mieszkańców nadbrzeżnych miejscowości, a oni - pod jej wpływem, gwałtownie wyewoluowali w brytoli, szkotów, jankesów itd. - i to od razu w odpowiednich mundurach i z uzbrojeniem.
    Jakoś bardziej idzie mi uwierzyć, że jednak żołnierze wsiedli do okrętów desantowych i normalnie wysiedli na brzegu Francji.
  • @Asadow
    "Jakoś bardziej idzie mi uwierzyć, że jednak żołnierze wsiedli do okrętów desantowych i normalnie wysiedli na brzegu Francji" - Co za szczęście, że homeostaza naszego organizmu (do której stale dążymy m.in. poprzez "komunikację" komórek ciała) jest osiągana innymi metodami!:)

    "dooość, koniec, zamknięte :)" - tu też skłonna jestem poprzeć Andersona:).
  • @bez kropki
    Teoria informacji contra biologia molekularna :-)
    Nie ma to jak zapach napalmu na krótko przed porą lunchu ;-)

    Muszę trochę popracować za chlebem, ale w wolnych chwilach poczynię stosowne obliczenia:
    Z jakimi zakresami ilości bajtów mamy tu do czynienia w przypadku komputerów genetycznych, a jakimi przepustowościami informacyjnymi - w przypadku kanałów jonowych.
    Oczekiwany wynik:
    jaki procent kodu genetycznego jednej komórki stanowi informacja, jaką można przesłać kanałami jonowymi w ciągu życia tejże komórki.
    Liczę na współpracę -np. znalezienie wydajności informacyjnej tych kanałów "komunikacji".
  • @Asadow
    Zanim zaczniesz te wyliczenia, nie zapomnij odpowiedzieć sobie na pytanie po co komórka miałaby wysyłać innym (komórkom tego samego ciała a więc tego samego kodu gent.) informację o tymże kodzie. Żeby se łapkami poamchać? Nudzi jej się, czy co?:)
    :)
    Buźka, buźką, ale bez odpowiedzi na to pytanie nie gadam o dalszych sprawach.
  • @bez kropki
    //po co komórka miałaby wysyłać innym (komórkom tego samego ciała a więc tego samego kodu gent.) informację o tymże kodzie.//

    Aby go zmienić. Mówicie z Andersonem o przesyłaniu "instrukcji" modyfikacji genów, co miałoby skutkować emisją raka w stylu ataku hackerskiego - albo łańcuszka mailowego. Żeby zmodyfikować w sposób deterministyczny kawałek kodu, trzeba przesłać co najmniej ilość informacji odpowiadającą pojemności informacyjnej tego kawałka. (*)
    Inaczej jest to rozmowa na rzucanie patykami i kamykami i nie może być mowy o rozprzestrzenianiu się identycznej mutacji.
    Dlatego skłaniam się jednak ku łodziom desantowym, a nie parowemu internetowi wynalezionemu w XIX w.

    * - No chyba, że chodzi o obcięcie - tu wystarczy znacznie mniejszy transfer danych, ale z tego, co wiem, nie zaobserwowano takiego mechanizmu w przypadku nowotworów
  • @Asadow
    "Aby go zmienić." - WAS???!!! Skąd Ci taki pomysł przyszedł do głowy??


    "Mówicie z Andersonem o przesyłaniu "instrukcji" modyfikacji genów co miałoby skutkować emisją raka " - PROSZEEEEĘ??? - Nigdy i nigdzie o niczym takim NIE mówiłam. Mechanizm powstawania raka (jaki znamy obecnie) zasadniczo jest inny. Bądź uprzejmy i nie wpieraj mi cegoś cego nie powiedziałam. Jeśli masz wąty - po prostu zapytaj - wyjaśnię co miałam na myśli w tym czy innym tekście.

    Mówiłam o przesyłaniu "informacji" (typu "zwiększ wytwarzanie enzymu do wytwarzania kolagenu") a nie o "przesyłaniu instrukcji modyfikacji genów"! Modyfikacje genów dokonują się w innym mechnizmie. Możem ja i blondi, ale takiej indolencji to mi nie przypisuj, bo się obrażę a Anderson pozwie Cię o to na pojedynek;)))

    Rozmawiamy jak gęś z prosięciem. Jak który z blogerów zrobi posta o raku, to wtedy se pogadamy o mutacjach, ich przenoszeniu, i "wymianie informacji" (która na prawdę jest inna niż kod genetyczny) między komórkami. Sorry Delfinie, już nie trolluję. W kazdym razie widzisz, że jest w nas głód wiedzy i że to jest właściwy kierunek:) - badanie a nie bezkrytyczna wiara w to co jakiś radziecki uczony popełni;).
  • @bez kropki
    Biorę prosię.

    Bo jestem prosię. Specjalnie tak napisałem, wciskając Ci coś czego nie powiedziałaś, bo chciałem żebyśmy to uściślili.
    Bo ktoś czytając kombinację komentarzy Twoich i Andersona mógłby sobie wyrobić pogląd, że rakowe modyfikacje genów rozprzestrzeniają się jakimś tajemnym internetem organicznym. Czyli zgadzamy się (co najmniej my dwoje), że tak nie robią?
    Ufff...
  • @Asadow
    "Bo ktoś czytając kombinację komentarzy itd" - ja osobiście wyżej oceniam inteligencję PT Czytelników. Sorry, ale chyba przyszedł czas, by skoczyc tę rozmowę i nie obrażać ludzi wątami co do ich umiejętości czytania i pisania.
  • @obrażony (potencjalnie) ktoś
    Ktosiu - wybacz. Uznałem, że możesz sobie wyrobić jakiś mylny pogląd, ale tylko dlatego, że sam już nie byłem pewien, co mają na myśli Bez kropki i Anderson - z tą komunikacją między komórkami. Nawiasem mówiąc - pewnie każde z nich ma coś innego.

    Koniec (i kropka).
  • @Asadow
    Słuchaj Asadow / i tak przez Ciebie, Prosiaczku, zawaliłem dzień, ale to nie ma znaczenia//zawsze wszak dobrze jest mieć na kogo zwalić a "Asadow" to nawet nieźle brzmi!;)/

    "Składajency " to do kupy:
    zaczęliśmy pogaduchy od elektryczności / no wcześniej jeszcze coś było ale ja zaczynam objaśniać od rozdziału wód/
    doszliśmy do przekonania, że człowiek to jednostka mobilna posiadająca również potencjał elektryczny /potencjał w sensie, że nie możliwość tylko wartość/
    potem staraliśmy się to wykazać opowiadając sobie o tym, że każda komórka z drugą komórką porozumiewają się /będę się tego uparcie trzymał bo nawet coś takiego jak plazma jest inteligentna/ za pomocą nie tylko chemicznej wymiany ale i elektrycznych impulsów. /sic!/ ;)
    potem doszła do tego anegdota o raku / nie przypominam sobie abyśmy mówili o ostrygach... choć może coś przeoczyłem/, młodym Hindusie w G.B. i alkoholizmie palaczy
    sprawa z rakiem wygląda tak jak to wynika z kontekstu wymiany naszych zdań. Tu dziękuję Bez Kropki! za rzeczowe wsparcie moich wypocin.
    Nie rzecz bowiem w tym, że info o raku rozprzestrzenia się w postaci zmutowanego genu za pomocą elektrycznych sygnałów dzięki synapsom. JEŚLI KOMÓRKA NIE PRZEKAŻE INNEJ KOMÓRCE INFO: MAMY WROGA MUSIMY SIĘ BRONIĆ!!!- BO ZWYCZAJNIE ZAŚPI- TO I AGRESOR NIE MAJĄC Z KIM WALCZYĆ ANI Z CZEGO CZERPAĆ/ŻEROWAĆ NA/ ZGŁUPIEJE. A JEŚLI zgłupieje to już sukces!
    Jest jeszcze metoda na: IGNORE, ale to wymaga już wyższej świadomości i większość wybiera łatwiejszą opcję: SLEEP.
    Ergo dzieje się to na normalnej zasadzie zaprzeczenia. Proste jak drut tylko trudne do wykonania. Dlaczego? Bo istnieje pseudoświadomość i wikipedia oraz cała Prosiaczkowa matematyka, bez której Prosiaczki tracą grunt pod nogami a przede wszystkim zarobek /oczywiście wiem, że zmierzałeś właśnie do tego, żebym Ci to tak napisał, wiem/;)
    A czy Prosiaczki znają taką starą metodę leczenia ran za pomocą okładów i inhalacji miłością? Taki środek, którego Prosiaczki nie mogą kupić w żadnej aptece a szkoda, prawda? :)
    Zatem, reasumując, dzięki tej rozmowie rozwiązaliśmy wiele problemów.

    / o zbawiennym wpływie witaminy b17 w przypadku chorób rakowych nie będę pisał w necie jest mnóstwo art,. na ten temat- nie chcę nudzić ;)//ciekawe dlaczego nie b16?/

    A teraz, skoro już załatwiliśmy problem z energią, możemy spokojnie zająć się poważnymi tematami czyli krwią. Co my w ogóle wiemy o wampiryzmie?

    Pozdrawiam

    PS. I tak uważam, że Bez Kropki! :)
  • @Anderson
    czy możesz rozwinąć?

    //TO I AGRESOR NIE MAJĄC Z KIM WALCZYĆ ANI Z CZEGO CZERPAĆ/ŻEROWAĆ NA/ ZGŁUPIEJE. //
    Komórki rakowe żywią się odpowiedzią immunologiczną?

    Co do Bez Kropki - zgadzam się :)
  • @Asadow
    A może rak jest czymś zupełnie normalnym, tylko zmutowane komórki są błyskawicznie niszczone przez przeciwciała lub fagocyty - dlatego nigdy ich nie wykrywamy? Może nowotwór to choroba układu odpornościowego, który albo nie rozpoznaje, albo przestaje sobie radzić z neutralizacją mutantów? Wtedy jakość komunikacji pomiędzy podsystemami układu immunologicznego byłaby faktycznie krytycznym czynnikiem wpływającym na zdolność organizmu do samoobrony. Tylko gdyby osłabienie komunikacji poprawiało sytuację, świadczyłoby to, że jest ona wykorzystywana do rozsiewania fałszywej propagandy, np. kłamliwych wzorców używanych do weryfikacji swój-obcy.

    Proch wymyśliłem. Idę strzelać!

    http://www.cancer.gov/cancertopics/understandingcancer/immunesystem
    http://www.cancer.gov/cancertopics/factsheet/Therapy/biological
    http://healthrecipes.com/immune_system.htm
    http://student.biology.arizona.edu/honors99/group4/introduction(1).htm
    http://cancerhelp.cancerresearchuk.org/about-cancer/what-is-cancer/body/the-immune-system
  • @Asadow
    Asadow, nienawidzę Cię! ale ok. ;)
    Rozwinąć, rozwinąć... No, Anderson, rozwijaj!
    No więc yyy tak.
    Czy zastanawiałeś się kiedyś Asadow nad takim fenomenem jak zaraza?
    Wirus. Mamy wirus, tak? Mamy pojedynczy, kilka przypadków w końcu mamy epidemię a czasami pandemię. I? I nic. Why? Skoro nikt jeszcze nie wymyślił "likarstwa"? dlaczego zaraza niejako umiera sama, kończy się?! Że co? wirusy giną? wirusy sobie zostawiają coś na potem? Są inteligentne? i wiedzą, że gdy za dużo zjedzą to się przejedzą i będą miały niestrawność, lub może kalkulują, że gdy pożrą już wszystko to kolejne pokolenia małych słodkich wirusków nie będą miały co do gara włożyć, tak? Gdzieś tam zaczyna i kończy /?/ się łańcuch pokarmowy. Tak przynajmniej sądzą człowieki. Więc dlaczego zaraza się kończy skoro nikt jeszcze nie wynalazł lekarstwa, szczepionki... czego tam? Wiesz?
    Jest to jedynie trochę podobna sytuacja do mnożących się w organizmie komórek rakowych.

    Ja bym się tym pobawił od innej strony. Sam to zresztą, moim zdaniem, sugerujesz w swojej drugiej odpowiedzi. A może rak jest czymś zupełnie normalnym...

    :)
    Pozdrawiam
  • @Asadow
    "A może rak jest czymś zupełnie normalnym, tylko zmutowane komórki są błyskawicznie niszczone przez przeciwciała lub fagocyty - dlatego nigdy ich nie wykrywamy? Może nowotwór to choroba układu odpornościowego, który albo nie rozpoznaje, albo przestaje sobie radzić z neutralizacją mutantów? Wtedy jakość komunikacji pomiędzy podsystemami układu immunologicznego byłaby faktycznie krytycznym czynnikiem wpływającym na zdolność organizmu do samoobrony. Tylko gdyby osłabienie komunikacji poprawiało sytuację, świadczyłoby to, że jest ona wykorzystywana do rozsiewania fałszywej propagandy, np. kłamliwych wzorców używanych do weryfikacji swój-obcy."

    Inaczej jeszcze Asadow. Jestem jeszcze większym dyletantem i ignorantem niż Ty. Ale zastanówmy się nad jedną rzeczą w kontekście upiornego małego Hindusa. Jeżeli komórka rakowa podlega takim samym prawom, ogólnie, jak każda inna, to czy gdy zakłócimy jej funkcjonowanie /innych również, całego organizmu, zgadza się/ to spowolnimy jej funkcje, wzrost itd- rozwój? Chyba tak. Nie bez przyczyny użyłem tutaj: jako w niebie tak i na ziemi / i na odwrót/ aby podeprzeć tę intuicję. Co my dostajemy w efekcie? Spowolniony układ jako całość to się zgadza ale funkcjonujący. Tak czy siak osoba "chora" na cokolwiek jest po prostu osobą "chorą", tak? Śmiem twierdzić, że w tym niejako dodatkowym/wydłużonym/ czasie da się wykonać wiele wolt, które mogą przynieść wiele satysfakcji, a i być może rozwiązać problem, bo właśnie oto wzięliśmy wroga na przeczekanie, zaserwowaliśmy mu "zimę", a jak wiadomo niskie temperatury źle wpływają na wirusy. ;)

    Pozdro.
  • @Anderson
    Też Cię zaczynam serdecznie nienawidzić.

    No... trochę mniej się z Tobą nie zgadzałem niż myślałem. Ale wiesz, co? Jak czytam Kocha (tego od Cricka), to czuję (widzę, słyszę), że on chce żeby go zrozumieć, a jak Ciebie (jeśli chodzi o porównanie - nie ma sprawy - be my guest) - to mam wrażenie, że raczej chodzi o to, by zrozumieć jaki z Ciebie mądrzak. To pewnie efekt połączenia lenistwa z inteligencją. Bywa i tak.

    No dobrze. Zaraza. Czemu się kończy? A czemu się zaczyna? Czy wirus budzi się pewnego dnia z myślą: " - dość próżniaczenia! Do boju!" ?
    - Teraz wpływam na pełne wody morza mojej ignorancji (oj, zaraz tam ocean...).
    Żyłeś w PRLu? Jak to było z Fiatem na włoskiej licencji?
    Wirusy nie mnożą się same. Zmuszają do tego komórki żywiciela. Wstrzykują swoje DNA, i porządna - niegdyś komórka zaczyna produkować klony gwałciciela.
    Na pewno robi to bez entuzjazmu, a może nawet - ukradkiem sabotuje robotę kopisty.
    Dzięki tej kreciej robocie, w którymś tam pokoleniu - wirusy tracą to coś, co rozpoczęło epidemię - przypadkową mutację, która spowodowała, że uzyskały chwilową przewagę nad naszym układem odpornościowym.
    Błogosławione brakoróbstwo socjalistycznej gospodarki organizmu człowieka.
  • @Asadow
    Nienawidzę Cię jeszcze bardziej niż nienawidziłem Cię zanim przeczytałem to coś nabazgrolił tu oto teraz! Otóż, cher Asadoff, przemawiam do Twojego kodu genetycznego z samego szczytu NX / na wypadek gdybyś nie wiedział co to NX. tłumaczę: jest to najwyższy szczyt świata, okryty tajemnicą, który to szczyt Mistrzowie Shaolin pomijają głębokim milczeniem// nikt nie chce o tym myśleć/

    Ad jeden- myślę, że na odwrót.
    Ad dwa- no sam się przyjrzyj:
    "No dobrze. Zaraza. Czemu się kończy? A czemu się zaczyna? Czy wirus budzi się pewnego dnia z myślą: " - dość próżniaczenia! Do boju!" ?
    - Teraz wpływam na pełne wody morza mojej ignorancji (oj, zaraz tam ocean...). " Komentarz: pierwsza wolta, to odwrócenie kota ogonem czyli pytaniem na pytanie (+); wpływanie na wody? też +! :)
    Ad trzy- "Żyłeś w PRLu? Jak to było z Fiatem na włoskiej licencji? " żyłem z PRL-u, tego się nie da zapomnieć / inaczej chyba nie rozmawialibyśmy/ ale w Fiacie siedziałem chyba tylko trzy, cztery razy... So what?
    Ad cztery- i Ad pięć- wiesz Asadow?! ja mógłbym się nawet z tym zgodzić.
    Ad sześć- i błogosławionego brakoróbstwa, to i Ty nie oceniasz i ja też nie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031