Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
396 postów 5867 komentarzy

DelfInn

DelfInn - Domena: eukarionty, Królestwo: zwierzęta, Typ: strunowce, Podtyp: kręgowce, Gromada: ssaki, Rząd: walenie, Podrząd: zębowce, Rodzina: delfinowate, Rodzaj: Delphinus, Gatunek: delfin zwyczajny (na zdjęciu d. butlonosy)

Metafizyka

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Poznając np. las uświadamiamy sobie, że pojawił się w nas obraz lasu, że uzyskaliśmy informację. Coś w nas się zmieniło, natomiast nic nie zmieniło się w lesie. Wynika z tego, że...

         Metafizyka jest dyscypliną filozoficzną, która identyfikuje to, co podstawowe i pierwsze w samej rzeczywistości. Jest to nauka o strukturze realnie istniejącego bytu, takiego na przykład jak człowiek. Sama nazwa powstała dość przypadkowo w I wieku przed Chrystusem, gdy aleksandryjski bibliotekarz Andronikos z Rodos porządkował spuściznę Arystotelesa, pierwszego wielkiego metafizyka. Zespół notatek, rodzaj konspektów do wykładów na temat tego, co Arystoteles nazywał filozofią pierwszą, Andronikos umieścił "po fizyce", co po grecku brzmi mniej więcej tak jak "metafizyka".

         Nazwa, której używa Arystoteles, bardziej oddaje istotę metafizyki jako nauki o rzeczywistości, czyli nauki o bycie. Jej źródeł musimy szukać w naszych najpierwotniejszych zetknięciach z realną rzeczywistością, nazywanych tu spotkaniem lub niekiedy doświadczeniem. Wszyscy bowiem spotykamy na przykład ludzi, rozmawiamy z nimi, zaprzyjaźniamy się lub nie, ale zawsze pozostajemy z nimi w jakichś powiązaniach czy zależnościach. I wszyscy podobnie doświadczamy innych ludzi. E. Gilson nazwał to "jednością doświadczenia filozoficznego" i próbował dociec, dlaczego powstają tak różne interpretacje tego doświadczenia. I Gilson zwraca uwagę na to, iż fakt pierwotnego zdziwienia realnością bytu, które - według Arystotelesa - jest początkiem metafizyki, filozofowie wyjaśniali zgodnie z kulturą filozoficzną swoich czasów. Na jakimś etapie analizy rezygnowali ze żmudnego znajdowania przyczyn dla doznawanych skutków spotkania z bytem i ułatwiali sobie drogę korzystając ze "skrótów" zastanych wyjaśnień. Tymczasem filozof, a zwłaszcza metafizyk, musi swoją wiedzę ciągle konfrontować z realnością bytu. Jeśli ta wiedza o bycie wyklucza jego istnienie, to zarazem przecież eliminuje swój przedmiot i sprowadza się do absurdu. Nie ulegajmy złudzeniom forsowanym przez Hegla i innych idealistów, że jeśli rzeczywiście nie jest zgodna z naszymi ujęciami, to tym gorzej dla rzeczywistości. To nieprawda. Byty istnieją niezależnie od naszych ujęć (wbrew temu, co wydawało się Kantowi). Oczywiście, możemy twierdzić, że nie istnieją np. konie. Koniom to jednak nie zaszkodzi - najwyżej nam samym. Lepiej więc wiedzieć, jak jest naprawdę! Na tym polega realizm w filozofii i nie tylko w niej.

         Elementarz metafizyki jest tak zbudowany, aby uzasadniały się uzyskiwane kolejno twierdzenia o bycie. Tych uzasadnień ciągle dostarcza nam byt. Jest to więc trudna droga analizy skutków spotkania z bytem, pozbawiona często erudycji, tak atrakcyjnej w filozofii, gdyż narastające przez ponad dwa i pół tysiąca lat uprawiania tej dziedziny wiedzy. Zapraszając na tę drogę nie obiecuję, że jest łatwa, lecz mogę zapewnić, że przybliża do radosnego dla ludzkiego intelektu rozumienia całej rzeczywistości. Elementarz metafizyki jest bowiem książką pomyślaną dla szerokiego odbiorcy. Nie stanowi lektury do poduszki, ale też nie zawiera trudności, których nie mógłby pokonać absolwent szkoły średniej.

         Studiowanie metafizyki przez współczesnego człowieka może stać się dla niego biernym - to znaczy bez żadnych dodatkowych zabiegów - oczyszczeniem intelektu. To oczyszczenie jest człowiekowi żyjącemu w XX wieku niezbędne. Dotyczy ono zaplątań, w które umysłowość naszą uwikłał wiek XIX: relatywizm, scjentyzm, gnoza, ateizm, woluntaryzm i sentymentalizm, agnostycyzm. Metafizyka jest więc konieczna, aby człowiek wkroczył w trzecie tysiąclecie i aby był to czas prawdziwie ludzki. Zauważmy też, że w filozofii wiek XX jeszcze się nie zaczął, gdyż żyjemy błędami filozoficznymi poprzedniego stulecia. Jasne się więc staje, że musimy wkroczyć w wiek XXI z dobrą filozofią: realistyczną metafizyką św. Tomasza.


//www.katedra.uksw.edu.pl/gogacz/ksiazki/elementarz_metafizyki.htm

KOMENTARZE

  • ŹRÓDŁA ...
    Źródłem zejścia filozofii na manowce było przyjęcie odkryć Newtona i innych na grunt psychiki ludzkiej (determinizm). W XIX wieku zaczęto widzieć człowieka jak mechanizm typu zegarek, który można po prostu regulować.

    To na tym gruncie (wyrosły takie bzdury, jak filozofia Kanta, Hegla i najgorszego chyba potwora w historii filozofii: Freuda.

    W XX wieku kontynuacją kretynizmów debila Freuda byłą np. lobotomia, która w samych USA spowodowała dziesiątki tysięcy ofiar.

    Podobnie było z eugeniką która nie była wymysłem Hitlera, tylko amerykańskich "psychologów-wariatów" ...

    Tymczasem człowiek to nie zegarek, który można regulować.

    Człowiek to CAŁOŚĆ ...

    Ten błąd postrzegania ludzi jako "mechanizmy", które można "regulować" jest niestety kontynuowany nadal przez edukację, pedagogikę, genderyzm, nauki o zarządzaniu zasobami ludzkimi itp.

    Czas z tym skończyć !

    Nie wreszcie skończy się idiotyczny wiek XIX oraz jego tragiczna, XX-wieczna kontynuacja !!!!
  • Biedaku
    Jak można napisać taki tekst i jednocześnie w różnego rodzaju dyskusjach pomijać wiele elementów rzeczywistości, aby tylko wykazać racje swoim domniemaniom.
    Jaka metafizyka taki filozof.

    PS. Skoro pańskim guru jest św. Tomasz (sam uważam go za ostatniego prawdziwego filozofa), to proszę wyjaśnić dlaczego pod koniec życia stwierdził,że cała jego praca to "siano"?
    Znaczy - na "sianie" budujecie swój gmach poznania?
  • @Ultima Thule 10:14:32
    O tym skończeniu, czyli o właściwej, człowiekowi, pedagogice mówi właśnie Prof. Gogacz. Np. tu http://www.katedra.uksw.edu.pl/gogacz/ksiazki/osoba_zadaniem_pedagogiki.pdf

    Wieki ubiegłe się skończą szybciej, im lotniej zechcemy pojmować Gogacza :) Przepraszam za namolność, ale ja go ... lubię :) Facet mnie przekonuje, i tyle :))

    Aha! No nie! Newton, to za późno. Trzeba wrócić do Arystotelesa, w źródłach, do św Tomasza, we wnioskach idojsć do Gogacza, w działaniach. Inaczej dupa :( , imo.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:38:16
    To pisał Prof. Gogacz, biedaku...
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:38:16
    Nie. To znaczy, że wobec Majestatu Boga wszelka człowiecza działalność jest jak siano wobec ziarna, wobec życia. Tomasz konsultował swe dzieła przed Najświętszym Sakramentem. To było dla niego normalne. Dla współczesnych katolików taka konsultacja przed podjęciem jakiegokolwiek działania, myśli, słowa też jest normą, jest zasadą. Jest prawdą.
  • @autor
    >Poznając np. las uświadamiamy sobie, że pojawił się w nas obraz lasu, że uzyskaliśmy informację. Coś w nas się zmieniło, natomiast nic nie zmieniło się w lesie.

    Z pierwszą częścią można się zgodzić. Natomiast nie ma pewności czy nic się nie zmieniło w lesie, czy to co postrzegamy jako las to rzeczywiście las, czy pająk również widzi las. Może to nasze zmysły i umysł nadają formę "rzeczywistości". Może to, że wszyscy ludzie postrzegają "las" podobnie to dlatego, że sami są podobni do siebie? Ostatecznie, to może sami kreujemy to co widzimy?
  • @ssak 11:16:53
    A może po prostu spróbuj spojrzeć jak wąż :) Wnioski?
    ... Wnioski???! :)))
  • @ssak 11:16:53
    Dodatkowo http://mpp.nowyekran.net/post/78424,arystoteles-filozofia-pierwsza-metafizyka-1-ks-iv
  • @DelfInn 11:21:06
    zasada nieoznaczoności mówi, że obserwacja obiektu wpływa na ten obiekt.

    zatem wniosek jest taki, druga część zdania jest fałszywa.
  • @DelfInn 11:28:03
    Z tym Panem kiedyś dyskutowaliśmy -mizeria intelektualna:(
  • @ssak 11:30:17
    No i?
  • @ssak 11:32:39
    Daj linka
  • W metafizyce
    chodzi o wyjaśnienie bytu (dlaczego jest) i poznanie jego istotnych właściwości (czym jest), np. istoty czy przyczyn, relacji koniecznych, co może stanowić podstawę dla wypracowania kryteriów wiedzy pewnej. Według niektórych koncepcji metafizyki, jej przedmiot leży poza obrębem doświadczenia. Dlatego metafizykę krytykuje się z pozycji sceptycznych, empirystycznych, pozytywistycznych i scjentystycznych.

    Jedną z najciekawszych teorii wyznawanych przez ludzi, którzy jakieś teorie porządkujące świat muszą wyznawać, jest teoria, w myśl której religia umiera, a za to panuje nauka. Ludzie wyznający tę teorię powiadają o sobie, że oni mają światopogląd naukowy. Wyznawca światopoglądu naukowego to człowiek, który uważa, że przezwyciężył metafizykę. To nic, że człowiek wyznający światopogląd naukowy nie całkiem wie, jak to z tym przezwyciężaniem metafizyki było, to nic, że nie ma pojęcia o tym, że metafizykę w najbardziej spektakularny sposób przezwyciężył Rudolf Carnap w klasycznym dziele opublikowanym w roku 1931 i zatytułowanym Przezwyciężenie metafizyki przez logiczną analizę języka; dość, że człowiek wyznający światopogląd naukowy metafizykę przezwyciężył. A jak przezwyciężył metafizykę, to automatycznie przezwyciężył wiarę w bogów i w ogóle wszelkie myślenie religijne tudzież magiczne. Człowiek racjonalny wie, że jak grzmi, to nie dlatego, że Zeus ciska pioruny, tylko dlatego, że coś się tam dzieje w chmurach no i z tego właśnie grzmi. Ale czy nasz świat i nasza rzeczywistość składa się tylko z rzeczy widzialnych i empirycznie weryfikowalnych?

    Rudolf Carnap w Przezwyciężeniu metafizyki przez logiczną analizę języka pisze: „wielu było przeciwników metafizyki (...). Jedni uważali ją za fałszywą, bo sprzeczną z doświadczeniem, inni sądzili, że jest ona tylko niepewna, bo pytania, które sobie zadaje, przekraczają granice ludzkiego poznania". Pragmatycy zaś w ogóle nie zaprzątali sobie nią głowy, gdyż uważali, że jest ona bezpłodna, ze względu na codzienną praktykę życiową.

    Sam Carnap stwierdza, że poddając twierdzenia metafizyki analizie logicznej można udzielić odpowiedzi na pytanie o jej ważność i prawomocność. Według Carnapa wszelkie twierdzenia metafizyki, poddane tej analizie, okazują się być — w ściśle logicznym znaczeniu tego słowa — bezsensowne. Mówiąc prościej, nie posiadają one żadnego znaczenia, tzn: zdania przez nią wypowiadane są zdaniami pozornymi, czyli w gruncie rzeczy nie są zdaniami.

    Aby dokładnie ukazać drogę logicznej analizy języka, w której zdania formułowane przez metafizykę okazują się bezsensowne, Carnap wyjaśnia szereg pojęć, którymi metoda ta się posługuje.

    Język składa się ze słownika i składni, czyli słów i reguł pozwalających budować z nich zdania. Z tego względu możemy mieć do czynienia z dwojakimi bezsensownymi zdaniami pozornymi: zawierającymi słowa nie posiadające znaczenia; lub ze zdaniami, w których słowa zostały złożone w zadanie wbrew obowiązującym zasadom składni. Metafizyka zaś wypowiada obydwa rodzaje błędnych zdań.

    Jednakże koncepcja znaczenia słów postulowana przez Carnapa wydaje się być co najmniej dyskusyjna. Stwierdza on bowiem, że dla wyjaśnienia znaczenia wielu słów (terminów) wystarczy podać ich definicję. Definicja, za pomocą zdań elementarnych będących jej treścią, wskazuje cechy jakie przysługują obiektom, o których da się orzec definiowany termin. I tak np., wypowiadając zdanie elementarne „x jest ptakiem", z definicji słowa „ptak" możemy orzec, że: „x jest skrzydlaty", „x jest jajorodny", „x jest opierzony", itd. Zdania elementarne będące częścią definicji dają się więc wyprowadzić ze zdania „x jest ptakiem". W ten sposób definiowany termin zostaje sprowadzony do szeregu innych terminów (termin „ptak" do terminów „skrzydlaty", „jajorodny", „opierzony", itd). Te inne terminy dają się zredukować do kolejnych terminów, a w końcu do terminów występujących w zdaniach obserwacyjnych (zdań protokolarnych) — zdań zdających relację z doświadczenia. W ten sposób słowo otrzymuje swoje znaczenie. Tu jednak ujawnia się pierwszy problem prezentowanej przez Carnapa koncepcji, wiążący się z pytaniem czym dokładnie miałyby być zdania protokolarne? Jak je rozpoznać? Jakie konieczne cechy formalne im przysługują? O czym one mówią? O uczuciach? O jakościach zmysłowych? O danych, czy o rzeczach? Kiedy dany termin jest w rzeczywistości obserwacyjny (protokolarny)? Kiedy nie można sprowadzić go już do żadnego innego terminu? Carnap jednak uznaje tę trudność za nieistotną i w ostateczności stwierdza, że ciąg słów tylko wtedy coś znaczy, gdy ustalono związki jego wywodliwości ze zdań protokolarnych, a słowo posiada znaczenie tylko wtedy, gdy zdania, w których może się ono pojawić dadzą się wywieść ze zdań protokolarnych.

    Koncepcja ta, jakkolwiek w swej ogólności wydaje się być słuszna, to nie jest taką dla wszelkich przypadków. Wydaje się ona np. nie uwzględniać zjawiska metafor. Wedle koncepcji Carnapa zdania typu "x jest głową rodziny" albo — bardziej radykalnie — "mąż y to kawaler pełną gębą", czy "książka x to klucz do wiedzy o logice" są bezsensowne, ponieważ głowa z definicji nie może być człowiekiem, kawaler nie może być żonaty, a wiedzy nie da się otworzyć (a tym bardziej książka nie może być kluczem). Powyższe słowa zostały użyte w zdaniach w sposób, jaki wyklucza ich definicja. Wedle koncepcji znaczenia Carnapa powyższe zdania są wiec zdaniami pozornymi (bezsensownymi) — nie mają żadnego znaczenia. Tymczasem wypowiadane w konkretnym kręgu kulturowym i w odpowiednim kontekście podlegają falsyfikacji lub potwierdzeniu (zdań bezsensownych, jako nie niosących żadnych treści, nie można ani sfalsyfikować ani potwierdzić) — mają sens jako niosące ze sobą znaczenie metafory. Przykład ten pokazuje, że nie tyle definicja, co sposób użycia słowa w zdaniu w konkretnych okolicznościach, decyduje o jego znaczeniu, a za tym o sensowności danego zdania.

    W oparciu o przytoczoną powyżej koncepcję znaczenia Carnap stwierdza, że większość terminów metafizyki nie posiada znaczenia. Wedle koncepcji Carnapa znaczenia nie posiada np. słowo „absolut", nie można go bowiem w żaden sposób pozytywnie zdefiniować, lub definiuje się je przez inne terminy pozorne, bądź zdania pozorne (np. "absolut to bóg", lub "absolut jest zasadą wszechświata"). Podobnie bezsensowny jest wg koncepcji Carnapa termin bóg. Ponadto nie można podać składni tego słowa, czyli przykładu jego występowania w najprostszej formie zdaniowej (w zdaniu elementarnym), gdyż nie można powiedzieć "x jest bogiem", ponieważ przeczy to metafizycznej intuicji nieokreśloności boga.

    Wydaje się jednak, że argument ten jest argumentem słabym. Jak bowiem możliwe jest, że rzesze metafizyków potrafią wspólnie dywagować nad absolutem, Bogiem czy zasadą bytu i pojęcia te od siebie odróżniać, choć nie spełniają one kryterium znaczenia postulowanego przez Carnapa — definiowalności?

    Odpowiedź wydaje się prosta: znaczenia tych terminów, a w związku z nim sensowne sposoby ich stosowalności w zdaniach, ujawniają się i utrwalają w powszechnym sposobie ich użycia. Carnap próbowałby zapewne wybrnąć z tego problemu mówiąc, że pojęcia metafizyki, odwołują się do kojarzonych ze słowem uczuć i wyobrażeń, które nie nadają temu słowu żadnego znaczenia, a zdania oparte na tego typu terminach nic nie stwierdzają. W takim razie — można by zapytać — jak w ogóle można mówić o uczuciach jako takich, co jest przecież zjawiskiem powszechnym? Jeżeli termin odnosi się do wyobrażeń, uczuć lub bytów zmyślonych, ale posługuje się nim jakaś społeczność, w której kulturze termin ten pełni jakieś funkcje, to znaczy, że posiada on znacznie, a zdania w których występuje mogą być sensowne. I choć byty, do których terminy takie się odnoszą mogą nie istnieć, to przecież mogą istnieć o nich wyobrażenia, lub ich definicje negatywne, które pozwalają na stwierdzenie prawdziwości lub fałszywości zdań, w których terminy te występują. Koncepcja Carnapa nie uwzględnia kontekstu kulturowego — czyli (parafrazując późnego Wittgensteina) opisując język wyklucza z niego to, co stanowi o jego użyteczności — intuicyjność, pragmatyczność i brak konieczności znajomości reguł formalnych do poprawnego posługiwania się nim.

    Krótkowzroczność Carnapa co do ostatniej kwestii ujawnia się szczególnie w prezentowanej przez niego koncepcji znaczenia zdań. Mówi on, że zdanie jest bezsensowne, jeśli szereg słów, który się na nie składa został złożony niezgodnie z zasadami składni. Zdanie takie nazywamy wtedy zdaniem pozornym. Przykładami takich zdań są np. "Cezar to liczba pierwsza" lub "Mieszany globus". Jednakże znowu nasuwa się tu pytanie o metafory. W końcu zdanie "wściekle czerwona spódnica" w praktyce językowej Polaków jest jak najbardziej sensowne, co znowu wskazuje, że o znaczeniu niektórych zdań nie decyduje tylko możliwość wynikowego wyprowadzenia jednych terminów z innych, ale też sposób ich użycia przez określoną społeczność (w jednej społeczności/kulturze termin lub zdanie może być pozorne, a w innej nie) w określonym kontekście.

    W związku z powyższym, zabawny wydaje się zarzut Carnapa wobec języka, że jakoby składnia gramatyczna mowy potocznej była (z punktu widzenia logiki) niedostateczna, bo zezwala na tworzenie zdań bez znaczenia. To jednak — wbrew Carnapowi — dowodzi tylko jak mało znacząca jest składania logiczna, jeżeli nie tylko, że nie potrafi uwzględniać spraw związanych z metaforami czy wieloznacznością słów, to jeszcze zwerbalizowana świadomość jej reguł nie jest konieczna przeciętnemu użytkownikowi języka, aby mógł on zdanie sfalsyfikować, potwierdzić lub uznać za bezsensowne. Co więcej, rozważania na poziomie składni logicznej podczas zwykłej rozmowy mogłyby mu wręcz tę rozmowę uniemożliwić. Jak więc widać, umiejętność rozpoznawania niewłaściwego użycia słowa w zdaniu wiąże się nie tyle z ukrytą znajomością składni logicznej, co z pewnym komunikacyjnym obyciem i przyzwyczajeniem, albo — posługując się terminologią późnego Wittgensteina — z wyczuciem i znajomością zasad gry językowej.

    Czy więc metafizykę należy uznać ostatecznie za sensowną i uprawomocnioną, choćby z tego względu, że jej terminy oraz zdania posiadają znaczenie na gruncie języka potocznego?

    Wydaje się, że problem metafizyki tkwi gdzie indziej, a nie tam, gdzie znajduje go Carnap. Problem metafizyki leży nie tyle w zdaniach jakie ona wypowiada, czy pytaniach jakie sobie stawia, ale w tym gdzie na te pytania poszukuje odpowiedzi; albo też z jaką sferą istnienia wiąże swoje zdania.

    Wielu krytyków metafizyki twierdzi, że prowadzi ona do nikąd, gdyż źle identyfikuje pochodzenie przedmiotu swoich pytań. Uważa bowiem, że jej pytania odnoszą się do bytów znajdujących się poza wymiarem, który dostępny jest bezpośrednio ludzkiemu poznaniu — czyli bytów określanych w tradycji filozoficznej jako transcendentne. Uważając, że właśnie takich bytów jej pytania dotyczą popada ona jednak tym samym w sprzeczność. Jak bowiem można pytać o to, czego nie można doświadczyć? Jak pytać można o coś, co z założenia jest transcendentne — co znajduje się poza poznaniem, co umiejscowione jest poza światem poznającego?

    W związku z tym niezaprzeczalnym wydaje się, że wszelkie pytania metafizyki odnoszą się do bytów jak najbardziej fizycznych, które są konceptualizacją pewnych wyobrażeń, uczuć czy dążeń narosłych z ludzkiej praktyki poznawczej, lub też z refleksji nad pewnymi dziedzinami powszechnie podzielanej wiedzy kulturowej. Można powiedzieć, że terminy metafizyczne, będąc wyrazem pewnych psychologicznych potrzeb w obrębie kultur, w których egzystują, są w pewien sposób psychologicznym odpowiednikiem postulowanych przez Carnapa terminów protokolarnych z dziedziny poznania empirycznego — są dane wraz z przyswajaniem pewnych mechanizmów myślenie, charakteryzujących posługującą się nimi kulturę. Nie są puste znaczeniowo w ten sposób, że pozwalają wyrażać pewne postawy emocjonalne i światopoglądowe, reprodukując pewne kulturowe, wspólnotowe czy subkulturowe wartości. Mają swą genezę w czymś jak najbardziej empirycznie konceptualizowalnym: w potrzebach psychologicznych; lub są koniecznym lub przypadkowym wynikiem pewnych dziedzin wiedzy kulturowej.

    zob.: http://sady.up.krakow.pl/filnauk.carnap.filskllog.htm
  • @DelfInn 10:39:32
    Newton jest o tyle ważny, że w wyniku odkrycia PRAW MECHANIKI opisujących cały Wszechświat ludzie po raz pierwszy zaczęli patrzeć na świat MECHANISTYCZNIE !!!

    I to była PUŁAPKA. O ile świat działa mechanistycznie, o tyle ludzka psychika ABSOLUTNIE NIE !!!

    To na fali takiego właśnie idiotycznego myślenia różni KRETYNI i DEBILE wymyślili chomeopatię lub psychoanalizę. Podobnie jest z kompletnym OSZUSTWEM intelektualnym, jakim są wszelkiego rodzaju szkolenia z zakresu szeroko pojętego NLP (neuro-lingwistyczne programowanie). Twórcy tego OSZUSTWA pozywali nawet krytykantów DO SĄDU !!!

    Niech by tylko GNOJE spróbowali mnie pozwać !!!

    Natomiast co do skutków tego oszustwa, to nie widzę problemu w tym, że DEBILE oszukują KRETYNÓW. Bo tylko SKOŃCZONY KRETYN mógłby płacić za takie głupoty.

    Do rangi symbolu urasta w NLP to, że uczestnicy takich kursów idą na nie po to, aby MANIPULOWAĆ INNYMI LUDŹMI, a tymczasem samo to, że za taki kurs płacą oznacza, że DALI SIĘ ZMANIPULOWAĆ !!!
  • @ssak 11:16:53
    //Ostatecznie, to może sami kreujemy to co widzimy?//

    - czyli wg Ciebie nasza świadomość kreuje naszą rzeczywistość? - http://www.pokonaj-strach.pl/blog/rozne-tematy/holograficzny-wszechswiat-czym-jest-rzeczywistosc/

    Zob. też: http://kodczasu.pl/viewtopic.php?t=1622

    Krótko mówiąc jednak takie koncepcje mnie nie przekonują. Nie ma na nie przekonujących dowodów. Taka "holograficzna rzeczywistość" jest bardzo kusząca i wydaje się nawet sensowna; tylko, że nie można jej zweryfikować i potwierdzić.
  • @Ultima Thule 12:30:51
    1) Newton wynika z Platona. Jak i przed nim i po nim - nasze wsp. rozumienie, pojmowanie, ujęcie rzeczywistości - która nadal nam się przydarza nzal. od twierdzeń naukowców, lub raczej stanu wiedzy,,, Stanu wiedzy... Pomyślmy nad tym. Lub odważnie skonfrontujmy to doświadczenie z rzeczywistością. Którą jesteśmy.
  • @ssak 11:30:17
    //zasada nieoznaczoności mówi, że obserwacja obiektu wpływa na ten obiekt//

    - Niby dlaczego prawo dotyczące cząsteczek subatomowych miało by obowiązywać w skali makro - i odnosić się też np. do człowieka? Zasada Nieoznaczoności Heisenberga wyznacza granicę, po przekroczeniu której nie jest możliwe stosowanie pojęć fizyki klasycznej.

    To tak jak z teorii strun wnioskować o istnieniu światów równoległych...

    Poza tym nie wiemy, czy że sama obserwacja obiektu wpływa na ten obiekt, skoro nie wiemy jakie wszystkie siły / energie / fale w tym uczestniczą.
  • @DelfInn 10:40:44
    Rozumiem, że Gogacz dla ciebie ważniejszy od rzeczywistości.

    Gogacz powiedział - i jest!!!

    Napisz czasami, co myślisz,bo coraz częściej sprawiasz wrażenie zaprogramowanego robota. I to przez kiepskiego programistę.
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:25:04
    Uważasz że powinniśmy czytać ciebie, nie Gogacza?

    Przypominasz nam Wojtas jako żywo czasy młodości naszych rodziców, kiedy po wsiach chodzili mędrcy i uczyli rolnikow czym jest walka klas, kolektywizm, zaplute karły reakcji i by nie słuchać Kościoła.

    Chcesz kopa w dupu?
  • @Mind Service 12:52:40
    >Krótko mówiąc jednak takie koncepcje mnie nie przekonują. Nie ma na nie przekonujących dowodów.

    Cenię szczerość. Nie wiem jakiego typu dowód uznałbyś za przekonujący. Jest to jedynie sposób "rozumienia rzeczywistości". Nie widać w nim wyraźnych sprzeczności.

    W istocie chodzi o to, by człowiek miał prawo do takiego lub innego postrzegania świata. To znacznie zmienia jakość dyskusji.
  • @Mind Service 13:13:46
    >Niby dlaczego prawo dotyczące cząsteczek subatomowych miało by obowiązywać w skali makro

    rozumiemy, że "rzeczywistość" jest jedna -niezależnie od skali. Nie posiadamy uniwersalnej teorii fizycznej łączącej obie skale, ale nie powinniśmy mylić opisu z "rzeczywistością"
  • @ssak 11:30:17
    "zasada nieoznaczoności mówi, że obserwacja obiektu wpływa na ten obiekt"

    Zauważ, że tzw. "zasada nieoznaczoności" została sformułowana już przez Kanta, który uważał, że rzeczywistość jest bezkształtną masą, której nasze władze poznawcze nadają konkretne właściwości. Fizyka ten pogląd, de facto metafizyczny (ontologiczny) "uwiarygadnia" poprzez nadanie mu formy matematycznej, ale nadal jest to tylko model, przyjęty na zasadzie konwencji, a nie stwierdzenie faktu. Trzeba o tym pamiętać. Kiedy twierdzisz, że w lesie zaszła zmiana pod wpływem obserwacji, w domyśle odwołujesz się do (neo)Kantowskiego modelu poznania, który funduje całą współczesną metodologię przyrodoznawstwa. Nauka jest mocno uwikłana w bardzo poważne spory, zarówno metafizyczno-ontologiczne, jak i nawet teologiczne. Prof. Gogacz, jako realista, uznaje że las sie nie zmienia - ale wiesz, że on jest realistą, że jest tomistą, że reprezentuje konkretną szkołę i wiesz dlaczego twierdzi to, co twierdzi. A czy powołując się na "naukę" wiesz dlaczego ona twierdzi to, co twierdzi? Polecam Ci (wszystkim polecam) znakomite opracowanie prof. Jaroszyńskiego "Człowiek i nauka", w którym analizuje różne zawiłości metafizyczne i metodologiczne w nauce na przestrzeni ostatnich 2500 lat - po jej przeczytaniu nie spojrzysz już na naukę w taki sposób, w jaki teraz patrzysz (nie obraź się, ale wydaje się on zbyt bezrefleksyjny).
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:25:04
    Tego co myślę, nie chciałbyś doczytać, gdybym napisał.
  • @ssak 13:59:46
    To nie jest prawo. To jest spostrzeżenie człowiecze.
    Wyjdziesz Mu tu, luba, wreszcie z chwast, gdzie gnijesz? ;-)
  • @insane 14:50:59
    >Prof. Gogacz, jako realista, uznaje że las się nie zmienia - ale wiesz, że on jest realistą, że jest tomistą, że reprezentuje konkretną szkołę i wiesz dlaczego twierdzi to, co twierdzi. A czy powołując się na "naukę" wiesz dlaczego ona twierdzi to, co twierdzi?

    No zaskoczyłeś mnie. Rzeczywistość uzależniona jest od szkoły filozoficznej Gogacza:)
    Odnośnie drugiej części to chcesz powiedzieć, że chodzi o zmyłkę?;)
  • @insane 14:50:59
    Nauka i jej rozumienie ma swoje dzieje i doniosłe przełomy, a ich ukazanie pozwala lepiej rozumieć rolę nauki dzisiaj - jej autonomię lub jej służalczość. Na uświadomienie tego pozwala uważna lektura niniejszego dzieła.
    Intelektualne poznanie czyni człowieka rozumnym. Nie rodzimy się bowiem jako świadomi siebie czy świata, lecz naszą swiadomośc budujemy powoli przez konkretne akty poznawcze istniejących rzeczy.
    W procesie poznawania rzeczy i jej rozumienia formułuje się spontanicznie pytanie, znane starożytnym Grekom - dia-ti - ''dla-czego? ''. W pytaniu tym jako pierwotnej aporii, szuka sie bytowego uzasadnienia, czyli racji dla dostrzeżonej struktury bytu. Owo pytanie i dawanie nań odpowiedzi tworzy dziedzinę teorii jako podstawowej i istotnej warstwy naukowego poznania, którego celem jest rozumiejąco wiedzieć. Następstwem takiej wiedzy może być prawe działanie, sprawdzalne przez odniesienie się do rzeczywistości. Bez wiedzy ''czystej '' - teoretycznej - nie jest możliwe prawe, rozumne, prawdziwościowe działanie, bo grozi mu dowolność.
    Obok naczelnego pytania -dia ti - dlaczego - pojawiło sie niemal rownocześnie z nim pochodne naukotwórcze pytanie -hoti-quia - że jest - jak jest. W tym pytaniu nie sięga się do koniecznościowej struktury rzeczy i jej rozumienia, lecz zadowala się opisem zachowania i działania przedmiotu. I to właśnie pytanie zrobiło karierę już w średniowieczu.
    Ten typ poznania musiał uruchomić myślenie i myślową twórczość, będącą operacją mysli na uzyskanych pierwotnie pojęciach rzeczy, przyporządkowanych kreowaniu nowych, zaprojektowanych konstrukcji myślowych, z jakichś względów pożytecznych.
    Wydanie tej pracy służy uprzytomnieniu sobie stanu nauki i jej kulturowego zawirowania w następstwie uzależnienia nauki od zideologizowanych ośrodków odpowiedniej władzy.

    http://www.kul.com.pl/index.php?products=product&prod_id=587

    thx, Iza też!
  • @ssak 14:02:56
    //rozumiemy, że "rzeczywistość" jest jedna -niezależnie od skali//
    - to jeszcze nie przesądza uniwersalności praw jakie jej przypisujemy.

    //nie powinniśmy mylić opisu z "rzeczywistością"//
    - opis może być subiektywny ale rzeczywistość musi być obiektywna. "Koń jaki jest - każdy widzi". Każdy widzi go inaczej, ale że jest koń - trudno dyskutować. Jak ktoś sobie zakryje oczy i będzie twierdził, że nie widzi konia, to nie znaczy przecież, że ten koń zniknie. - To w nawiązaniu to omawianego artykułu.
  • @nn
    ech...no dobra, insane, ty o niego zadbaj.spływam niechętnie :)

    sc
  • @ssak 15:10:13
    "Rzeczywistość uzależniona jest od szkoły filozoficznej Gogacza:)"

    Nie rzeczywistość, ale jej rozumienie. Możemy rozumieć rzeczywistość jako coś niezależnego od naszego poznania (realizm), albo jako coś, co się tworzy w akcie poznawczym (idealizm). Albo i jeszcze inaczej, zależnie od tego, jakiej szkoły jesteśmy uczniami (świadomymi bądź nie).
  • @Mind Service 15:21:22
    Od tysiącleci zakrywamy oczy i uszy na rzeczywistość, ba, na siebie samych... Potrzebny jest dobry, filozoficzny, kop aby się przebudzić z tego lęku. Aby powstać. O tym mówi Guz i Gogacz.... mało kto ich słucha...szkoda...kuzgubie....
  • @insane 15:34:38
    >Nie rzeczywistość, ale jej rozumienie.

    Doszedłeś do tego co mówię od samego początku -by człowiek miał prawo do takiego lub innego postrzegania świata. Czy zatem rzeczywistość jest obiektywna?
  • @Mind Service 15:21:22
    poszedłeś chyba za daleko w tej interpretacji:)
  • @ssak 16:02:59
    a ja ci powiedziłem, że to jest ŻADNE prawo. wiec co ty kurwa pierdolisz?

    Pozdrawiam!
  • @ssak 16:02:59
    "Czy zatem rzeczywistość jest obiektywna?"

    Jeśli nie przyjmiemy tego za pewnik, to nie będziemy mieli podstaw do pomyślenia choćby pojedynczej rzeczy i wypowiedzenia choćby pojedynczego słowa. Będziemy mogli co najwyżeć uprawiać "grę narracji", a naukę uprawiać jedynie jako konwencję, co proponują nam intelektualni epigoni Kanta, mówiący m.in. o "zasadzie nieoznaczoności".
  • @tfur-ja 16:08:49
    ... wzajemna obserwnacja....
  • @DelfInn 16:11:28
    mówisz o moim prawie do rozumienia, zasadzie nieoznaczoności, czy o tym, że las istnieje? Bo nie mogę się połapać.
  • @tfur-ja 16:25:14
    no ale kurwa nie jest wlasnie!!! Jest w ciemnej...tej tam... żeby nie bluzgać na blogu aby, nie lzja... DU... no, jakżesz tam to ująć???... tuneli!

    Zdrowia :)
  • @insane 16:12:46
    czyli coś przyjmujemy. Nie wiemy czy założenie jest "prawdziwe". Wnioskujemy z przypuszczenia:)
  • @ssak 16:35:53
    O Twoim rozumieniu. Póki co, pogubionym... Słuchaj insanea - dobrze *Ci* gada.
  • @DelfInn 16:40:58
    reasumując: moje prawo do rozumienia jest ŻADNE, bo na religii mówi się inaczej. Tytan umysłu ustalił.
  • @ssak 16:39:00
    "Nie wiemy czy założenie jest "prawdziwe""

    Jeżeli pytasz, czy coś jest "prawdziwe", to musisz zakładać, że istnieje w ogóle jakaś prawdziwość. Zdrowy rozsądek nakazuje uznać za prawdziwe to, czego doświadczamy, bo jeśli to nie jest prawdziwe, to pytanie o prawdziwość nie ma sensu.
  • @insane 16:45:33
    >Jeżeli pytasz, czy coś jest "prawdziwe", to musisz zakładać, że istnieje w ogóle jakaś prawdziwość.

    no właśnie:) -dlatego dałem " "

    Chociaż w mojej rzeczywistości prawda istnieje:)
  • @tfur-ja 16:50:12
    Ocipiałeś? Na public musiłabym ocipieć, a tam nie lzja :)))
  • @ssak 16:53:01
    "w mojej rzeczywistości prawda istnieje"

    Skąd wiesz?
  • @DelfInn 15:38:15
    //Potrzebny jest dobry, filozoficzny, kop aby się przebudzić z tego lęku. Aby powstać.//

    - IMHO potrzebny jest nowy kompleksowy system filozoficzny oparty na realizmie. Od czasu, kiedy tomizm stał się dziurawy jak ser widać to bardzo wyraźnie. Filozofia klasyczna to jakby jedna strona medalu w dodatku ograniczona swoimi słowami-kluczami. Nie twierdzę, że jest nieprawdziwa, ale na pewno niepełna. Cały czas nierozstrzygnięty jest spór jak ten nasz świat istnieje.

    Roman Ingarden w „Sporze o istnienie świata” przygląda się możliwym rozwiązaniom sporu o istnienie świata, rozważając jakie momenty bytowe mogą przysługiwać czystej świadomości i światu realnemu i jakie są pomiędzy nimi zależności. Każde możliwe rozwiązanie porównuje on do historycznych koncepcji filozoficznych, mogących podpadać pod daną kategorię. Co do czystej świadomości czyni na wstępie pełne założenia: 1) przeżycia są indywidualne 2) bierzemy pod uwagę tylko przeżycia wiążące się w jeden strumień świadomości 3) interesuje nas rodzaj przeżyć, taki jak w przeżyciach podmiotu filozofującego 4) przeżycia świadome są samoistne i samodzielne względem świata realnego 5) istnienie przeżyć świadomych jest niepowątpiewalne. Prócz tego będziemy mieli do rozważenia jeszcze takie cechy czystej świadomości: a) bytowa pochodność lub niepochodność od świata realnego b) zależość i niezależność bytowa czystej świadomości względem świata realnego. Kombinacje odpowiedzi na a) i b) dadzą nam pierwsze cztery grupy rozwiązań sporu.

    W pierwszej grupie przyjmujemy, że świadomość jest nie pochodna i bytowo niezależna względem świata i patrzymy jakie cechy mogą przysługiwać światu realnemu. Gdy uznajemy świat za samoistny, pierwotny, samodzielny i niezależny, koncepcję taką można określić mianem absolutnego realizmu. Historycznym przykładem pokrewnym temu stanowisku jest monistyczno-ateistyczny materializm (wyłączając twierdzenia na temat świadomości) i, przy odpowiedniej interpretacji, ateistyczny dualizm, gdyby taki był historycznie reprezentowany. Gdyby uznać świat za pochodny od czystej świadomości to mielibyśmy do czynienia z absolutnym kreacjonizmem, do którego podobny jest „obiektywny idealizm” Hegla, gdzie absolutne Ja ma siłę twórczą, lecz niestety owo Ja nie jest tym samym co rozpatrywana przez nas czysta świadomość. Uznając świat za samoistny, bytowo pierwotny i niesamodzielny w stosunku do czystej świadomości głosimy dualistyczny realizm jednościowy, którego konsekwencją jest to, że świat realny musiałby tworzyć jedną całość z czystą świadomością a wątpliwości co do tego rozwiązania może budzić fakt, iż ustaliliśmy niepochodność czystej świadomości od świata ale nie wiemy czy nie jest ona pochodna od jakiegoś trzeciego czynnika a wtedy zachodziłaby sprzeczność, bo byt pierwotny nie może być niesamodzielny względem jakiegoś bytu pochodnego. Czyt. dalej: https://docs.google.com/viewer?url=http://chomikuj.pl/fefone/Filozofia/Roman+Ingarden-+Sp*c3*b3r+o+istnienie+*c5*9bwiata*2c+rozdzia*c5*82+I,2317975705.PDF

    Zauważ co napisał Insane: //Możemy rozumieć rzeczywistość jako coś niezależnego od naszego poznania (realizm), albo jako coś, co się tworzy w akcie poznawczym (idealizm). Albo i jeszcze inaczej, zależnie od tego, jakiej szkoły jesteśmy uczniami (świadomymi bądź nie).// - to przeciwstawienie jest nadużyciem. Według Kanta refleksja nad teorią poznania powinna poprzedzać refleksję metafizyczną. Kanta interesowały odpowiedz na pytanie, które nazwał „transcendentalnym”. Pytał o: sposób tworzenia się nasza wiedza na temat rzeczywistości, jaka jest relacja między podmiotem, a przedmiotem, o tym jak doświadczenia zmysłowe umożliwiają tworzenie sądów. Teoria I. Kanta ma charakter aprioryczny bowiem filozof odwrócił relacje między przedmiotem, a podmiotem podkreślając rangę podmiotu. Z tego wcale nie wynika, że człowiek tworzy rzeczywistość w akcie poznawczym. Kant uważał, iż do poznania całościowego niezbędne są zarówno zmysły jak i rozum, ponieważ te pierwsze dostarczają jednostkowych wyobrażeń, a drugie kształtują ogólne pojęcia. Z tego powodu mówi się, że I. Kant był empirysta i racjonalistą. Wyodrębnił również dwie funkcje rozumu pierwsza to intelekt, który tworzy pojęcia na podstawie tego co dostarczają zmysły, druga to rozum, który wyciąga wnioski spoza doświadczenia. I. Kant sądził, że wszelkie poznanie wywodzi się z doświadczenia, choć nie wykluczał czynników „niedoświadczalnych”. Poznania zmysłowe i rozumowe uzupełniają się wzajemnie, prowadząc do poznania i zrozumienia prawdy. Kant wyróżnił jeszcze rzeczy, jako zjawiska tego co jest poznawalne przez zmysły. Wiedza obiektywna stanowi idealizm o charakterze „krytycznym” z tego względu, że Ja (niem. Ich) nie może być w niej rozpatrywane ani czysto idealistycznie, tj. jako podmiot, ani czysto dogmatycznie, tj. jako przedmiot.
  • @ssak 16:03:55
    Napisałeś: //poszedłeś chyba za daleko w tej interpretacji:)//

    Przypomnę ją:

    @ssak 14:02:56
    //rozumiemy, że "rzeczywistość" jest jedna -niezależnie od skali//
    - to jeszcze nie przesądza uniwersalności praw jakie jej przypisujemy.

    //nie powinniśmy mylić opisu z "rzeczywistością"//
    - opis może być subiektywny ale rzeczywistość musi być obiektywna. "Koń jaki jest - każdy widzi". Każdy widzi go inaczej, ale że jest koń - trudno dyskutować. Jak ktoś sobie zakryje oczy i będzie twierdził, że nie widzi konia, to nie znaczy przecież, że ten koń zniknie. - To w nawiązaniu to omawianego artykułu.

    W jakim sensie i gdzie poszedłem za daleko?
  • @Mind Service 17:01:31
    Dzięki. Ja nie tylko zauważyłem CO napisał insane, ale też... wypotrafiłem to odczytać :) Nzal. od "wiedzy" przodków, czy też ich rozumu.
  • @tfur-ja 17:06:40
    Jest mi przykro, bo nie rozumię Cię. Ew. chcesz bana bojaknieto...!!!
    (panmsp :)))
  • @Mind Service 17:10:30
    //rozumiemy, że "rzeczywistość" jest jedna -niezależnie od skali//
    - to jeszcze nie przesądza uniwersalności praw jakie jej przypisujemy.

    Prawo ( równanie matematyczne ) może nie być uniwersalne, ale fakt, że obiekt zmienia swoją pozycję jest faktem niezależnie od równania. Jeśli jeden atom się poruszył to cała przestrzeń uległa zmianie. Tak?

    >Jak ktoś sobie zakryje oczy i będzie twierdził, że nie widzi konia, to nie znaczy przecież, że ten koń zniknie

    Śniło mi się, że widzę konia. Otwieram oczy i konia nie ma.
  • @insane 16:59:05
    Ponieważ zdecydowałem co uznaję za prawdziwe.
    Tak jak w matematyce -aksjomaty uznajemy za prawdziwe:)
  • @ssak 17:42:22
    //Jeśli jeden atom się poruszył to cała przestrzeń uległa zmianie. Tak?//

    - nie. Jak leżymy na plaży opalając się, i spadnie nam na plecy kropla deszczu to wcale nie znaczy, że za chwilę musi być ulewa. Możemy dostać udaru słonecznego i nie doczekać się deszczu.

    To, że nasza rzeczywistość, przestrzeń w której żyjemy nie jest statyczna lecz dynamiczna - dzieje się - wiemy od dawna. Liczy się skala zmian i punkt odniesienia.

    //Śniło mi się, że widzę konia. Otwieram oczy i konia nie ma.//

    - nasze życie to nie świadome śnienie, ani coś w rodzaju OOBE. Nie ma żadnych dowodów na to, że istniejemy równocześnie w różnych wymiarach. Nawet jak tych wymiarów jest więcej niż cztery i nawet jak ich nie widać.
  • @Mind Service 18:17:06
    >//Jeśli jeden atom się poruszył to cała przestrzeń uległa zmianie. Tak?//

    - nie.

    Fantastyczny przykład odmiennych sposobów rozumienia świata. Niestety nie potrafię tego wytłumaczyć:)

    Pozdrawiam.
  • Nie jestem filozofią zainteresowany,
    ale chyba będzie pomocne, gdy się na krótko włączę:
    sprawdziłem w Wiki i znalazłem własne tłumaczenie.

    Metafizyka -podstawowa dyscyplina filozoficzna, wychodząc z greckiego składa się z μετά, metá, „potem, za, poza“, i φύσις, phýsis, „przyroda, stan naturalny“). Można więc tłumaczyć zrozumiale:
    Metafizyka to dyscyplina opisująca "kulisy przyrody", lub "Co się dzieje za kulisami przyrody."
    Tak sobie prosto przetłumaczyłem.
  • @adevo 18:46:08
    Metafizyka to nie filozofia przyrody. Aż do czasów nowożytnych, przez filozofię przyrody rozumiano ogólnie namysł nad światem fizykalnym, tworzącą ogół nauk przyrodniczych. Współcześnie filozofia przyrody jest często określana jako filozofia dotycząca świata materialnego. Wykracza ona poza zakres badań nauk przyrodniczych ze względu na niemożliwość zastosowania w niej właściwych tym naukom metod. Tak rozumiana filozofia przyrody bywa pojmowana różnorodnie. Na terenie koncepcji klasycznej filozofia przyrody najczęściej jest określana jako filozofia bytu cielesnego lub bytu podlegającego ruchowi i traktowana bądź jako wyspecjalizowany dział metafizyki, bądź jako odrębna nauka filozoficzna.

    Filozofia przyrody bada byt materialny jako byt zmienny (jednak nie w najszerszym rozumieniu zmienności) w jego strukturze i uwarunkowaniach kategorialnie (nie zaś transcendentalnie) bytowych. Przedmiotem zainteresowania filozofii przyrody jest więc byt materialny realnie istniejący w obrębie przyrody, czyli byt w strumieniu czasu. Zadaniem filozofii przyrody jest konstruowanie lub stosowanie teorii tłumaczącej podstawową strukturę ciał materialnych ożywionych i nieożywionych. Filozofia przyrody jest więc samodzielną dyscypliną filozoficzną, różnorako powiązaną z naukami przyrodniczymi oraz filozoficznymi (zwłaszcza z metafizyką). Powiązanie z naukami przyrodniczymi przejawia się w tym, że najpierw należy ustalić fakty odnoszące się do badanego zagadnienia. W tym zakresie pomocne okazują się być wyniki nauk przyrodniczych. Stanowią one bowiem pewien zasób informacji o otaczającym nas świecie. Na tych informacjach jest następnie nadbudowywana refleksja filozoficzna. Aby uzyskać tezy filozoficzne, konieczne jest wykorzystanie pewnych założeń metafizycznych (np. realizm metafizyczny i teoriopoznawczy). Możliwe są także inne sposoby rozumienia filozofii przyrody. Sposób pojmowania filozofii przyrody zależy od przyjmowanych koncepcji filozofii (zwłaszcza określonego rozumienia metafizyki), przyrodoznawstwa oraz od ogólnej orientacji epistemologicznej danego autora czy szkoły, którą on reprezentuje.
  • @ssak 18:42:55
    E tam! Dajesz! Masakra będzie pikna, abo wcale :)
  • @Mind Service 18:59:55
    http://delfin.nowyekran.net/post/31192,miejsce-filozofii
  • @ssak 17:47:17
    "zdecydowałem co uznaję za prawdziwe"

    to sam widzisz. jeśli coś jest prawdziwe, to istnieje niezależnie od poznania, bo na tym polega prawdziwość. jeśli las jest prawdziwy, to jest ze sobą tożsamy, niezależnie od tego, czy ktoś go obserwuje, czy nie. on po prostu jest, a prawdziwość jest jego własnością.
  • @DelfInn 19:33:22
    Na pytanie "Jakie miejsce w życiu człowieka powinna zajmować filozofia?" prof. Gogacz odpowiada:

    - "Uważam, że trzeba tu mówić przede wszystkim o metafizyce jako nauce identyfikującej rzeczywistość. Rzeczywistość jest pierwsza."

    - Problem w tym, że wciąż nie wiemy jak ta rzeczywistość istnieje. Przypominam prace R. Ingardena pt. "Spór o istnienie świata".
  • czyli zgodnie z postanowieniem
    http://circ.nowyekran.net/post/97058,niesamowite-swiadectwo#comment_846699
    /idzcie w pizdu wszyscy!/
  • @tfur-ja 20:30:00
    Ojtam, ojtam!No nie bulwersuj się, gdy nie potrzeba :-)))
  • @Mind Service 20:07:40
    Gogacz daj wykład wprost istnienia. W tym, istnienia rzeczywistości. Proszę doń zajrzeć - link na początku. Dopiero potem uzgadaniać (?) z Ingardenem i inn.
  • @tfur-ja 20:12:19
    zreszta gownol prawda bo jak chcesz bezprawdy wywodzic istnienie?... chesz bana czy co? :)))
  • @tfur-ja 20:17:56
    sam se mozg zbanowales... wez pomysl!! ...aha... no nie mozesz...k*!!!... przesrane... uwierz przynajmniej!!! :-))))))
  • @circonstance 13:40:14
    "Chcesz kopa w dupu?"

    Chcę.
  • @DelfInn 14:51:23
    Poważnie? Ty myślisz?
    A może myślisz,że myślisz? Jaki to program?
  • @...gownol prawda 21:14:01
    "zwyczajnie-normalnie"!
    :0!-bo znam DelfInn'a co PRAWDĘ wywodzi (ł) zanim się urodzi (ł).
    /mówiłem że Gogaczem nie-dasz rady?/

    Nie musisz mnie już banować nigdy ....cien-asie :))) )
    ....zabieram ci jedną "piąteczkę co długo tu wisiała samotnie /była moja /.

    Idę na swoje potfur.co,
    baf sie już sam, z resztą
    pa
  • @DelfInn 21:04:07
    //Gogacz daj wykład wprost istnienia. W tym, istnienia rzeczywistości. Proszę doń zajrzeć - link na początku. Dopiero potem uzgadaniać (?) z Ingardenem i inn.//

    - tu nie ma co uzgadniać. skoro Gogacz nie potrafi dać zadowalającej odpowiedzi w kwestii istnienia i postrzegania rzeczywistości. Dlatego zwróciłem uwagę na Romana Ingardena i jego "Spór o istnienie świata", w którym próbował na to pytanie odpowiedzieć.
  • @ssak 16:02:59
    Czy zatem rzeczywistość jest obiektywna?//

    Tak, rzeczywistość jest obiektywna, a my mamy obowiązek obiektywizować nasze poznanie, co nazywane jest drogą do poznania prawdy. Jezus powiedział- Jestem Drogą i znaczyło to, że przez niego możemy przybliżać nasze poznanie do Boga Ojca (Bóg jest Prawdą).
    'Nikt nie zna Ojca, jak Tylko przeze mnie'- Bóg jest Stwórcą Stworzenia, czyli tego świata, stąd ten świat poznajemy obiektywnie poprzez jego Syna, który odpowiada na pytanie dia-ti - ''dla-czego? ''. Wiedząc to, dochodzimy do jak? skoro wiemy po co.

    Po co więc drzewo, wąż, małpa, człowiek? Na pytanie Jak funkcjonuje wszechświat możemy odpowiedzieć pełnie jeśli wiely dla -czego, po- co Bóg to wszystko stworzył.

    Wtedy nasza wiedza jest obiektywna, czyli pełna.
  • @ssak 16:44:14
    //reasumując: moje prawo do rozumienia jest ŻADNE, bo na religii mówi się inaczej. Tytan umysłu ustalił.//


    Co ci z prawa do rozumienia, skoro bez religii nie zrozumiesz?
    Tylko filozofia (religii) odpowie ci na pytanie po co, dla-czego.

    Po co są gwiazdy jest ważniejsze od pytania jak są zrobione. Tego drugiego możesz długo nie wiedzieć, albo nigdy, ale jeśli wiesz po co, wiesz to co najważniejsze, to, o co umysł i tak by zapytał wiedząc już jak są zrobione.

    Bo są pytania zasadnicze i pośrednie. Ważne by odpowiedzieć na pytania zasadnicze.

    Jeśli wiesz po co masz postrzeganie zmysłowe, pytanie jak ono funkcjonuje jest drugorzędne.
  • @ssak 17:47:17
    //Śniło mi się, że widzę konia. Otwieram oczy i konia nie ma.
    Ponieważ zdecydowałem co uznaję za prawdziwe.
    Tak jak w matematyce -aksjomaty uznajemy za prawdziwe:)//

    Nie zdecydowałeś że konia nie ma, tylko uznałeś prawdę poznawczą faktu, że to był sen.
    Wcześniej musiałeś nauczyć się odróżniać sen od jawy, rozróżniać, że jawa jest realna, a sen fikcyjny. A wcześniej inni stworzyli słowo sen i jawa.
    Twoje decyzje nie mają tu nic do rzeczy-nie ty decydujesz co jest prawdą co fikcją, ale Stwórca o tym zadecydował, a ciebie wyposażył w narzędzia odróżniania- oczy, uszy, dotyk, węch.
    W filozofię poznania nie ma się co zagłębiać, bo to kanał, jak mówił O. Krąpiec.
  • Dziekuje za zaproszenie ...
    Mój magiczny przycisk o nazwie wiedza jest rozumiany przeze mnie zupełnie inaczej .To informacja i ich komentarze .Dobre linki do tekstów które mówią prawdę. W ten sposób nasiąkamy toczącym się na naszych oczach życiem i budujemy kolejne piętro swojego światopoglądu .Aby gdy nadejdzie pora podjąć właściwą decyzje bez wahania i strachu .Dlatego dziękuje blogerom za doskonała prace to oręż wymierzona w tych co złamali ustalone zasady "Zasady współżycia społecznego".
  • @tfur-ja 23:40:18
    Witanko Bracia!!

    Dajcie sobie jak ..wiejska ,,Leganda,,...zapachu..!!
    Dajecie siebie...organizujecie gorączkę i szczyptę emocji,elegancji w bladej chemi,dramacie i wyborze...dyskusji...Qwarck,quua,quwaa na...poszuKIWANIU.??

    Co jest waszym ..tuTaj..eliksirem i cudownym ,,słowem,,w naszym
    ...zwaśnym,zakwasiałm,pleśnią zajadlym....tworzeniem ...??

    Razmawiajmy ...w czystości ...to wiecej jak....zapach..mądrości !!
    WzBOGAcajmy sie...wzajemnie...bez..giga... Nienawiści ...bez rachunków
    Czytelnicy....czytają,myślą,rozumieją ....budujmyto co...PO...zostało!!
    Proszę,bez napadania i zmagania sie POlityczna miłością,opleciona jak
    Żmija sprytem,przebiegloscią i nasycona trucizna...slizgaczem,pelząca
    Po szlachetnej .....Stali....miedzy kwiatami prawdy i Naszej wzajemnej
    Wrażliwości...z poszanowaniem i szacunkiem...pozdrawiam.
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:47:26
    Mnie się raczej wydaje... Na przykład Ty mi się wydajesz...;-) A miałem nadzieję, na być... Wciąż mam!

    PS Z karesami circowymi zapraszam Państwa do osobnej altanki :) Alternatywą jest kosmos niewypowiedzi.... Ech... No dobra - bana dam po prostu :))
  • @tfur-ja 23:47:24
    Nononnonnononononoooooooo! Bez jaj, ok?! :))
  • @Mind Service 00:14:04
    Zadowalającej, tak? ... Naprawdę tak powiedziałeś?... ;-)
    Poczytaj Gogacza, a usprzecznisz Innne gardeny :) Ku zgubie. Miejmy nadzieję!

    sc!
  • @Witkacy 00:55:03
    E, bzdety :))
  • @moher 03:13:07
    ok,ok... już spadam.. tak se tylko czasem lookam, nie? cu!
    aha...
    DAJ BOŻE! :-)
  • @moher 04:16:08
    Wsp. rzeczywistość nie jest mistyczna. Giba się, bo jednak chce. Ale kpi... Jest magiczna. Czaruje... To naprawdę chore... Obejrzałem właśnie 12 najlepszych horrorów i sf-f... Do dupy to jest. Wracam do Kościoła! I zapraszam przynędzarzy drożnych... Zawsze! :-)))

    Sursum corda!
  • @moher 03:44:11
    O widzisz... z ssakiem jakimś byś się znakomicie dogadał.
    Ze mną nie.

    DB!
  • @moher 04:46:00
    Ojtam, ojtam... Zaraz tam "napisałeś"!... Co to za wyzwiska??? :))
  • @moher 04:58:41
    Hm... Ojej... Jak to szło?... Zaraz... Gdzieś to już przecież słyszałem... A.... Mam chyba... Chyba jakby:)))... "To tylko bajki. Powstaja wskutek ludzkiej kreatywnosci. Mysli powstalych w naszej rzeczywistosci".

    PS Rzeczywistość, wbrew pozorom oraz doniesieniom prasowym... ISTNIEJE. Mało tego - JEST prawdziwa. Hm... Na Amen! :)))
  • @moher 04:58:41
    Ale tak jest w istocie! To tylko ja dureń jestem, że się z małpiszonami zadaję!... Z bezwględną niewdzięcznością... C'est la vie... :)
  • @moher 05:04:11
    Właściwie czemu nie? - Że tak prowokująco, nie ukrywam, spytam.
    Lękasz się o klejnoty? ... Jak ta nędza - tam? ;)
  • @moher 05:22:31
    Wirtualna rzeczywistość to jest współczesna ściema. Ja teraz tutaj Ci piszę, a Ty to teraz tutaj czytasz. Gdzie JEST rzeczywistość? ;-) Jesteśmy uwikłani w kłamstwo, w tym kłopot. Pan Bóg jest wyjściem pewnym. Nie znaczy to jednak, że mamy się lenić... i jenojakbyczekaćnaNiego!

    SC - zaproszenie do bycia :)
  • @moher 05:24:47
    No nie wiem... Teraz bajki wymiękają wobec bajdurzenia...Może przetrzymamy... Miejmy nadzieję!
  • @moher 05:48:41
    Mój poprzedni zapis też był ściemny, spoko :)
    Prawdy chyba nie wystarczy szukać... To za mało ;-)
  • @DelfInn 05:56:22
    Twoje podejście jest niepoważne. Więcej - fundamentalnie kretyńskie.
    Dlaczego?

    Przede wszystkim - przedstawiłem swoją koncepcję rozumienia rzeczywistości. Jest zdecydowanie różna od prezentowanej tutaj (na podstawie Gogacza). Wg tej koncepcji - nie da się wytłumaczyć wielu fenomenów z jakimi się spotykamy.
    A wiedza i wiara nie mogą prowadzić do rozbieżnego rozumienia świata.

    Dlatego odrzucam tę koncepcję razem z Gogaczem i wszystkimi wspierającymi.

    Natomiast twoje debilne chamstwo mentalne polega na tym, że nie odnosisz się (nie potrafisz zrozumieć) mojej koncepcji a próbujesz przekonywać mnie na podstawie swoich wyobrażeń do koncepcji materialnych. W sumie bowiem - jesteś materialistą.

    Jakiś czas temu miałem podobne starcie z Eine. To też zagorzały katolik, a przy tym profesor fizyki. Tyle, że on się zreflektował i przynajmniej nie upierał się. A to potężny umysł.
    Tu zaś - ktoś nie mający nawet własnego zrozumienia próbuje mnie przekonać do wydumanych i nielogicznych ustaleń.

    Jeśli chcesz dyskutować - wskaż wątpliwości tyczące mojej koncepcji i porównaj z własnym rozumieniem.
    Inaczej - dyskusja będzie taka jak z Circonstance - czyli zawsze będzie sprowadzana do rozmów "o dupie Maryni".
  • @DelfInn 04:25:57
    //Poczytaj Gogacza, a usprzecznisz Innne gardeny :) Ku zgubie.//

    - Widzę, że jesteś ignorantem w tej dziedzinie. Roman Ingarden to w zgodnej opinii największy polski filozof; jedyny Polak - filozof znany i doceniany na arenie międzynarodowej (nawet Tischner mu nie dorównuje, chociaż też jest znany w świecie). Uczeń Huserla. Nawet Karol Wojtyła kontynuował tą ścieżkę myśli fenomenologicznej.

    Ingarden w swoim dziele "Spór o istnienie świata" podjął się właśnie obrony metafizyki, którą w swej notce prezentujesz i bronisz przy pomocy Gogacza. A bronił jej dlatego, że już w jego czasach metafizyka a także szerzej filozofia klasyczna nie potrafiły skutecznie się obronić i dać odpowiedzi. Czy mu to się udało? Hm... Radzę poczytać jego "Spór..."; do poduszki jak znalazł.

    Gogacz, Guz, to tacy zatwardziali tomiści, którzy zatrzymali się w swoim rozwoju na Akwinacie i Augustynie i wciskają wszystkim, że tylko oni mają rację. To zbliża się niebezpiecznie do narzucania ideologii. Filozofia to szukanie prawdy w wolności.

    Filozofia od czasów średniowiecza przestała pełnić rolę służebną wobec teologii. Tomiści (czy neo-tomiści) jakby tego nie dostrzegają. Kościół nie wymaga przyjmowania na wiarę prawd Augustyna i Tomasza, a filozofia fenomenologiczna jest nauczana równolegle z tomizmem na wielu uczelniach katolickich i w seminariach.

    Hough!
  • @ Nononnonnononononoooooooo! Bez jaj, ok?! :))
    Pokaż, że je je, ja ja masz, powieś te filmy na SG do końca ISTNIENIA portalu:

    http://circ.nowyekran.net/post/97058,niesamowite-swiadectwo#comment_846699
    niech tam ZAISTNIEJE! /już wiesz co to ISTNIENIE i jakie ma znaczenie dla nas i ABSOLUTU=BOGA? /świata i wszech świata?/

    wtedy uwierzę i w DelfINN.... i w ten portal. Inaczej to jest(eście) jak ten opisany przez CIRC:
    http://circ.nowyekran.net/post/97148,suworow-rosja-niedlugo-zniknie-z-mapy#comment_847323
    "Robota w służbach jest bardzo ryzykowna. Znam jednego agenta, żyda,
    SZWARCcharaktera który sam już nie wie dla ilu służb robi, co wiem z innego żródła.
    Jest tak podszyty strachem, że kiedy go wypuścić , sra w gacie i zaczyna gryźć i straszyć. Kiedy mu powiedziałam, że Kościół to potęga, bo większość katolików nie boi się śmierci i że wszystko o nich wiemy, tak sie wk...wił, że zaczął się trząść i pluć jak opętany. Jak widział, że przyjęłam to ze spokojem i dowaliłam mu bardziej, stał się przymilny. Kiedy powiedziałam, że wszystkie te agenckie numery znam, zbladł i oklapł jak balon.

    I rzeczywiście, w każdych służbach są nasi ludzie, którzy robią listę zaprzańców. Mają dostęp do wszystkich informacji z góry na dół.
    Bardzo się zdziwicie kiedyś, sraluchy.
    nadużycie link skomentuj
    circonstance 13.08.2013 20:25:42"

    Znasz go? ISTNIEJE ?

    GO>.............na SG, tego 29-letniego CZŁOWIEKA ! zamiast bzdur, jakiś "filmowech"
    ---------------------------------------
    Ty nawet nie wiesz co to INFORMACJA , nie wiesz jak że się "materializuje" w formę =treść>STRUKTURĘ?- jak w BOGU dojrzeje i staje się swoistym przeplotem owych "składników=elementów", które nadal dostają BOŻY przekaz, co-to płynie nieustannie zawsze do wszystkiego/wszelkiego.... ISTNIENIA!.

    Baranku BOŻY jesteś poniżej CePa , który niby rozumi a sra w gniazdo RZECZPOSPOLITEJ najświętszej ....bo mu przodka Ksiądz kropidłem po łbie durnym zdzielił /słusznie/ i ....owe "złeKropidło" na niego przeszło i idzie /dalij ...!/ w jego wypocinach łomowatych zamkniętych kołowo w głowo i-dupie.

    ok?
  • @Mind Service 11:52:44
    > Roman Ingarden to w zgodnej opinii największy polski filozof; jedyny Polak
    > - filozof znany i doceniany na arenie międzynarodowej (nawet Tischner
    > mu nie dorównuje, chociaż też jest znany w świecie). Uczeń Huserla.
    > Nawet Karol Wojtyła kontynuował tą ścieżkę myśli fenomenologicznej.

    Kto z kim tę opinię uzgodnił na "arenie międzynarodowej"? ;-) Popularność człowieka i jego rozpoznawalność nie czyni go jeszcze wielkim. W dziejach filozofii mamy trzy główne kręgi: filozofię bytu, filozofię podmiotu i filozofię języka. Ingarden jako fenomenolog znajduje się w kręgu filozofii podmiotu, a jej najbardziej rozpoznawalny (największy?) przedstawiciel I.Kant ogłosił niepoznawalność bytu. Jeśli filozof szuka prawdy, która jest rzeczywistością, a nie tylko subiektywnym wrażeniem, takie stwierdzenie filozofa jest ogłoszeniem własnej klęski. Ingarden wyruszając z tego samego punktu wyjścia (subiektywnego wrażenia) nie był w stanie zajść dalej. Karol Wojtyła wdepnął jedną nogą w fenomenologię, ale drugą stał w kręgu filozofii bytu.

    > Gogacz, Guz, to tacy zatwardziali tomiści, którzy zatrzymali się
    > w swoim rozwoju na Akwinacie i Augustynie i wciskają wszystkim,
    > że tylko oni mają rację.

    A w jakiej sprawie tej racji nie mają? Gdzie się mylą?

    > To zbliża się niebezpiecznie do narzucania ideologii.
    > Filozofia to szukanie prawdy w wolności.

    Prawdą jest rzeczywistość, a ta składa się z realnie istniejących bytów. Jeśli filozof w swojej WOLNOŚCI myśli zrywa z metafizyką i rzeczywistością, przestaje szukać prawdy i staje się ideologiem, bo ideologia jest zawsze zerwaniem z prawdą (np. liberalizm, marksizm, gender). To zerwanie ideologii z rzeczywistością i prawdą najdobitniej skwitował Hegel - "tym gorzej dla rzeczywistości". Tacy idealiści właśnie narzucają swoją ideologię i zwodzą ludzi na manowce. Zarzucanie tego komuś, kto konsekwentnie trzyma się rzeczywistości, jest delikatnie mówiąc - pomyłką.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:38:16
    Pana filozofia u swoich podstaw ma walkę z Kościołem katolickim, a językiem tej filozofii jest bufonada, niepohamowana megalomania i rzucanie w oponentów błotem. Próbuję znaleźć choć jedno sensowne zdanie, które Pan napisał pod tą notką i nie udaje mi się.

    > Jaka metafizyka taki filozof

    To zdanie wydaje się w temacie, ale w rzeczywistości jest odwrotnie niż Pan napisał. Skoro są różni filozofowie i różne metafizyki, która jest najlepsza i dlaczego?
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:22:51
    PRZEDE WSZYSTKIM! To Gogacz zaprezentował swoje stanowisko, którego nie chce Ci się doczytać wpierw nim Tyś się narodził, a o sobie samym masz najlepsze, a powienieś najgorsze, chcąć poznać, mniemanie! WYKAZAŁEM Ci RAZ sprzeczność i brak wiedzy - i starczy!
    Już Ci powiedziałem - doczytaj!

    Pozdrawiam!
  • @Mind Service 11:52:44
    Doczytaj Gogacza, powiedziałem.

    Pozdrawiam!
  • @tfur-ja 11:58:40
    Bóg zapłać! Ja Ciebie też! :-)))
  • @Poruszyciel 12:00:06
    W zasadzie nadaje się Pan do zbanowaniaz racji insynuacji;na jakiej podstawie twierdzi Pan, że moja filozofia ma na celu walkę z KK i do tego stwierdzenie o bufonadzie.

    Poziom z z dyskusji partyjnych politruków.

    próbuję znaleźć jedno sensowne zdanie w Pana wypowiedzi i też mi się nie udaje.
    Płacą Panu za to pisanie? Ile?
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:36:41
    To są jakieś insynuacje, że to są insynujacje, tak? Żartujemy sobie? Ha, ha, ha... No więc nie, nie żartujemy. Wykazano Panu Pańskie ataki na Kościół, więc i na wiarę, więc i na Chrystusa, więc i na człowieka. Pan sie do tego w żadne sposób merytoryczny nie odniósł, a tylko zasłaniał swymi konceptami. Proszę odnieść rzeczowo te koncepty do zarutów, a będzie można otworzyć protokół rozbieżności, inaczej będzie taka jaktka jak jest, lub gorsza.
  • @DelfInn 18:36:29
    http://spiritolibero.nowyekran.net/post/97310,jezus-chrystus-moj-kumpel#comment_848674
  • @DelfInn 18:42:35
    Nic nie wykazałeś poza insynuacjami jakie popełniasz wobec mnie.
    Skoro nie umiesz zachować dystansu do swoich wypowiedzi a jedynie potrafisz insynuować - dalsza wymiana zdań jest bezsensowna; nie będę reagował na dalsze komentarze.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:55:38
    No i co to ma być? Jakiś popis erystyczny? Wolne żarty... Albo jest gadka, albo mamy flejma, mnie tam rybka, to jak?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930